Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Isabelle doprowadziła do łez - relacja z meczu KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Beretta Famila Schio

Z pełnego dramaturgii spotkania gorzowskich akademiczek z Beretta Famila Schio zwycięsko wyszły te drugie wygrywając czterema punktami. Włoszki tym samym odniosły drugie z rzędu zwycięstwo, a KSSSE AZS PWSZ drugą z rzędu porażkę. Możliwość ewentualnego awansu z grupy D podopiecznym Dariusza Maciejewskiego oddala się, ale nie jest niemożliwa.
Tomasz Wiliński
Tomasz Wiliński

Przed spotkaniem więcej szans na zwycięstwo dawało się gorzowiankom, które na własnym parkiecie potrafią dokonywać cudów i wygrywać z najlepszymi. W zespole Dariusza Maciejewskiego panowały bojowe nastroje i wielka wola zwycięstwa. Ta atmosfera udzielała się także kibicom, którzy przywitali obie drużyny ogromnymi transparentami, w tym powitaniem: Welcome to hell. Doping był tak gorący, jak temperatura w piekle.

Gorzowianki dobrze rozpoczęły spotkanie grając skutecznie w obronie i ataku. Gra akademiczek mogła się podobać nie tylko w pierwszej i drugiej kwarcie. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego zademonstrowały ogromną desperację w grze, a Justyna Żurowska pokazała jak dobrą jest zawodniczką. W dużej mierze to właśnie jej gra sprawiała, że AZS PWSZ do przerwy zszedł z prowadzeniem w meczu.

Kapitan akademiczek grała na bardzo wysokim, europejskim poziomie, z zaangażowaniem godnym pochwały. Jej koleżanki starały się pomóc jak tylko mogły, ale gorzowskiej ekipie brakowało odrobiny szczęścia. Po przerwie pierwsze minuty były najtrudniejszym i najsłabszym momentem w grze KSSSE AZS PWSZ. Przed końcem tej kwarty gorzowianki zdołały jednak odrobić część punktów i nadal pozostawać w grze.

W ostatniej odsłonie, wygranej przez gorzowianki, pierwsze pięć minut było koncertową grą w ich wykonaniu i gdyby udało im się wytrzymać z taką efektywnością do końca - odprawiłyby Włoszki z kwitkiem. Niestety w decydujących momentach, gdy przewaga gości malała do jednego, dwóch, trzech punktów zabrakło odrobiny szczęścia. Ale przełomowym i być może decydującym momentem w meczu było niezaliczenie dwóch punktów zdobytych przez Jelenę Leuczankę uznając, że dopuściła się ona sfaulowania rywalki. Sytuacja wprawiła we frustrację i kibiców, i trenera jako przynajmniej sporna i niewiarygodna.

Gorzowianki ostatecznie przegrały czterema punktami, choć ich gra mogła się podobać. Zwłaszcza to zaangażowanie, które prezentowały Justyna Żurowska czy Katarzyna Dźwigalska. W całym meczu doskonale zaprezentowała się Agnieszka Skobel, której szybkość, intuicja i "czytanie gry" jest bardzo dobrym prognostykiem na dalszą część sezonu i jej przyszłość reprezentacyjną. Ta młoda poznanianka jest diamentem w drużynie Dariusza Maciejewskiego. Podobnie jak "hit transferowy" - Jo Leedham.

Pojedynek euroligowy pomiędzy AZS PWSZ i Berettą Famila miał być pięknym starciem dwóch genialnych centrów Janel McCarville i Jeleny Leuczanki. Tak się jednak nie stało, bo Włoszki skutecznie blokowały Białorusinkę, a gorzowianki całkowicie wyeliminowały z gry Amerykankę, która nie trafiła żadnego z sześciu rzutów do kosza! Tymczasem jej zmienniczka - francuska reprezentantka Isabelle Yacoubou-Dehoui dokonała rzeczy niemożliwej - właściwie samodzielnie wygrywając z rywalkami z Gorzowa. Zaliczyła double-double notując 10 zbiórek, z czego 7 w obronie i aż 31 punktów. Akademiczki nie mogły znaleźć na nią sposobu, bo to był jej dzień. Chwile, które dały zwycięstwo Schio.

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Beretta Famila Schio 70:74 (21:15, 20:25, 14:21, 15:13)

KSSSE AZS PWSZ: Kalana Greene 14, Justyna Żurowska 12, Jelena Leuczanka 11, Samantha Jane Richards 10, Katarzyna Dźwigalska 6, Johanna Leedham 5, Agnieszka Skobel 4, Agnieszka Kaczmarczyk 4, Izabela Piekarska 4

Beretta Famila: Isabelle Yacoubou-Dehoui 31 (10 zb), Rafaella Masciadri 14, Liron Cohen 9, Chiara Pastore 7, Laura Macchi 6, Jenifer Nadalin 5, Maja Erkic 2, Elisabetta Moro 0, Janel McCarville 0

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • Żenuła Zgłoś komentarz
    Do Staleczki:lepiej kasę wyrzucić w błoto, niż wydać na staleczkę, która co roku walczy o 5 miejsce, składem za miliony....
    • tfu Zgłoś komentarz
      zgadzam sie, ze Yelena przy takiej grze nie powinna probowac grac na kosz, ale juz po kilku akcjach, widzac co sie dzieje, oddawac pilke w ulamku sekundy. jak pisalem, szkoda porazki, ale bywa,
      Czytaj całość
      bedzie troche trudniej o satysfakcjonujacy wynik. za tydzien brno, ktore z roku na rok jest coraz slabsze, w tym odeszly bodajze 3 kluczowe zawodniczki - reprezentantki czech, nastala tam moda na prage, ktora rok w rok kogos im podkupuje. to nie ten gambrinus, co wygrywal eurolige. wierze, ze wygraja z brnem u siebie, zyskaja pewnosci siebie potrzebnej do walki z nadiezda. na pokonanie walencji nie licze. potrzebne sa 3 wygrane u siebie i jedna na wyjezdzie. wszystko mozliwe. w weekend mecz z odra, mysle, ze nasze jakby nie patrzec najwieksze gwiazdy - leuchanka i richards - powinny troche odpoczac, bo chyba nie doszly jeszcze do optimum po ms.
      • Eldorado Zgłoś komentarz
        Jeżeli Jelena była podwajana(nawet potrajana) wtedy powinna zagrać do jakieś wolnej zawodniczki,która na pewno była...druga sprawa,że nie mogła,bo nie potrafiła znaleźć wokół siebie
        Czytaj całość
        jakiejkolwiek wolnej przestrzeni.Ważne jest też to,że tracimy zbyt dużo piłek na dogrywaniu do Leuczanki.Można było spróbować innego rozwiązania.Chyba było by lepiej,żeby na końcówkę została Dźwigalska,Samanta miała stratę pod koniec meczu i nie była w optymalnej formie na meczu.Oczywiście,że przegrywa cały zespół,a nie tylko Richards,Leuczanka czy Green grająca na słabej skuteczności...myślę,że w następnym spotkaniu AZS wyciągnie wnioski,i tym razem wygramy-to będzie zastrzyk na następne mecze:)Mam nadzieję,że w następnym meczu drużyna pokaże klasę:)
        • Staleczka Zgłoś komentarz
          Lepiej tą kasę spożytkoważ na Staleczkę! Po co nam taka drużyna, która przegrywa każdy mecz w eurolidze, a i w lidze polskiej już nie tak skuteczne. Tylko Stal!
          • Qwartz Zgłoś komentarz
            Te nowe transfery Dariusza, oprócz Leedham jakieś takie średniawe... Samanta zajechana po tych MŚ, Leuchanka w bardzo średniej formie, po Kalanie też się spodziewałem leszej
            Czytaj całość
            skueczności...
            • smutas Zgłoś komentarz
              Myślałem, że będzie lepsza ta Kalana, ale patrząc na jej skuteczność srogo się zawiodłem. Ach, mieć tylko znowu Sapovą u siebie i nie byłoby mocnych...
              • Damianos Zgłoś komentarz
                Kolejna euroligowa porażka i kolejny mecz do wygrania. Leucznka która miała być tą która zadecyduje o wyniku meczu, żelaznym punktem defensywy i siłą w ataku rozczarowuje. Dramatyczene
                Czytaj całość
                końcówki które w ubiegłym sezonie potrafiliśmy roztrzygnąć na swoją korzyść dziś stają się synonimem niemocy i bezradności. Szkoda bo to zespół zasługujący na europejskie sukcesy. Drużyna z najwspanialszą widownią w kraju.
                • tfu Zgłoś komentarz
                  zwroc uwage, ze obraz gry nie zmienil sie za bardzo w I i II kwarcie, a w III. a tam dopiero sedziowie dostrzegli, ze ten francuski wielkolud po prostu idzie jak taran, juz wczesniej byly faule
                  Czytaj całość
                  ofensywne, tylko nie gwizdane, a leuczanka byla notorycznie podwajana lub potrajana. jesli dodamy te niezaliczone punkty oraz kroki, gdzie sedzia widzial faul(?) i 4 niewykorzystane rzuty green z czystych pozycji, kiedy byla nieatakowana, to jest przyczyna porazki. nikt w gorzowie nie mial tak latwych pozycji jak green w IV kwarcie, a jej wyszla jedna akcja, kiedy minela 2 rywalki. pozniej razila nieskutecznoscia. poza tym, samantha ze skutecznoscia 1/9... podsumowujac, to nie byl najlepszy dzien dla azs-u, oby dalej bylo lepiej. zgadzam sie natomiast, ze skobel i dzwigalska zagraly najlepiej w gorzowie, zurowska rewelacyjny poczatek, pozniej kilka niezlych akcji w obronie, ale to wszystko.
                  • greg 76 Zgłoś komentarz
                    Kalana Greene wykonała ponad 20 rzutów a punktów 14,tragiczna skuteczność około 25% żadne wzmocnienie zespołu!!! Dlaczego ona cały czas rzucała skoro Agnieszka Skobel tez miała
                    Czytaj całość
                    pozycje do rzutów a nie dostawała piłek?
                    • Kocioł Zgłoś komentarz
                      To nie Isabella, ale Leuchanka doprowadziła AZS do łez ...
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×