Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zostaliśmy zniszczeni - komentarze po meczu PBG Basket Poznań - PGE Turów Zgorzelec

W środowym meczu ćwierćfinału Tauron Basket Ligi PBG Basket Poznań pokonał PGE Turów Zgorzelec 69:47 i doprowadził do wyrównania w serii. Decydujące starcie odbędzie się w sobotę.
Łukasz Czechowski
Łukasz Czechowski

Jacek Winnicki (trener PGE Turów Zgorzelec): Gratuluje gospodarzom. Nie mam po tym meczu nic do powiedzenia poza tym, że zespół z Poznania zniszczył nas w każdym elemencie gry. Jest 2:2, na szczęście nie liczy się różnica punktowa, a to, kto wygra trzy mecze. My musimy postawić wszystko na jedną kartę w sobotę, podobnie jak poznaniacy. W sobotę będziemy walczyć o awans do półfinału. W drugiej połowie nie było sensu forsować pierwszo piątkowych graczy, musieliśmy dograć to spotkanie.

Konrad Wysocki (PGE Turów Zgorzelec): Również gratuluje PBG Basket. Zobaczymy się za kilka dni w Zgorzelcu. Nowy mecz zacznie się od 0:0.

Milija Bogicević (trener PBG Basket Poznań): Gratuluję moim zawodnikom wykonania wszystkich założeń, jakie przed meczem ustaliliśmy. Pokazali charakter, pokazali jak się gra u siebie. Dzisiaj mecz nie był wyrównany, wyglądał jak wyglądał, ale to nie nasza wina, to efekt gry zawodników Turowa. Mam nadzieję, że tak samo będzie w Zgorzelcu. W każdym elemencie gry mieliśmy przewagę. Po pierwszych dwóch kwartach pamiętaliśmy nasz pierwszy mecz z Turowem, gdy też prowadziliśmy, ale pozwoliliśmy im wrócić. Dzisiaj nie pozwoliliśmy, rzucili nam tylko 14 punktów w tej części, wcześniej rzucali po 8 w kwarcie. Pod koniec meczu i trener Winnicki, i ja postanowiliśmy trochę zmienić skład i dać niektórym zawodnikom odpocząć, żeby mieli siłę na kolejny mecz.

Damian Kulig (PBG Basket Poznań): Na początku meczu było widać, że jesteśmy trochę ospali, i my, i rywale - po kilku minutach było tylko 1:1. Później chcieliśmy pokazać swoje, graliśmy na własnych koszach, przed własnymi kibicami. Chcieliśmy udowodnić, że nie jest przypadkiem, że gramy wyrównane mecze ze Zgorzelcem. Postawiliśmy własne warunki gry i widać to po wyniku. Teraz pozostaje nam przygotować się do piątego meczu. Mam nadzieję, jak reszta drużyny i trener, że uda nam się zwyciężyć.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×