WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Powrót Ibaki i odrodzenie Thunder!

Serge Ibaka wrócił do rotacji, a Oklahoma City Thunder wróciła do walki o wielki finał NBA! Grzmot po raz pierwszy w finale Konferencji Zachodniej pokonał SA Spurs i doprowadził do stanu 1:2.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Mało kto spodziewał się takiego rozstrzygnięcia, ale Oklahoma City Thunder bez najmniejszych problemów pokonała w Chesapeake Energy Arena San Antonio Spurs i doprowadziła do stanu 1:2. Miejscowi nie zachwycili może skutecznością czy bezbłędną i konsekwentną grą, ale zdominowali strefę podkoszową, gdzie zebrali aż 52 piłki i zdobyli 46 punktów.

Niedzielne spotkanie miało dość jednostronny przebieg. Przyjezdni z Teksasu utrzymywali się w grze tylko przez pierwsze 24 minuty i to głównie ze względu na genialną postawę Manu Ginobiliego. - To był cud, że 40 sekund przed przerwą przegrywaliśmy tylko jednym punktem. Manu trzymał nas w grze. Myślę, że nasza obrona w pierwszej połowie była najgorsza, jaką graliśmy przez cały rok - mówił bez ogródek szkoleniowiec San Antonio Spurs, Gregg Popovich.


Grzmot po zmianie stron momentalnie odskoczył rywalom, a następnie systematycznie pielęgnował i powiększał wypracowaną przewagę. Po kilku minutach gry w czwartej kwarcie zrobiło się nawet 97:80 dla miejscowych, którzy końcowego triumfu nie oddali już do ostatniej syreny.

Kluczem do sukcesu OKC Thunder okazał się powrót Serge'a Ibaki. 24-latek nie wystąpił w dwóch wcześniejszych pojedynkach finału Konferencji Zachodniej, ale w trzecim spotkaniu serii okazał się prawdziwym herosem. Podkoszowy spędził na placu boju blisko 30 minut, notując w tym czasie 15 punktów, 7 zbiórek i 4 bloki. - On był niesamowity - komplementował Hiszpana nawet reprezentant Spurs - Manu Ginobili. - Należy mu się o wiele więcej szacunku. Poświęcił swoje ciało dla dobra zespołu - miłych słów w stronę Ibaki nie szczędził też MVP sezonu zasadniczego 2013/2014, Kevin Durant.

W szeregach miejscowych dokładnie po 8 celnych na 19 oddanych prób z gry zanotowali KD (25 punktów, 10 zbiórek) oraz Russell Westbrook (26 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst). Obaj ośmiokrotnie stawali również na linii rzutów wolnych, gdzie nie pomylili się ani razu. Różnica wygląda tak, że playmaker umieścił w koszu dwie trójki, a 25-letni skrzydłowy tylko jedną. Nie mniej, obaj walnie przyczynili się do ważnego i być może kluczowego zwycięstwa swojej drużyny. Swój wkład w sukces Thunder miał też Reggie Jackson, autor piętnastu oczek.

San Antonio Spurs przed pierwszą porażką w finale Konferencji Zachodniej nie uratowała nawet świetna dyspozycja Manu Ginobiliego. Argentyńczyk w zaledwie 24 minuty wywalczył 23 punkty, trafiając przy tym aż 6 na 9 rzutów zza łuku. Doświadczony zmiennik przy okazji nabawił się jeszcze drobnego urazu stopy, ale jak sam mówi: - To nic wielkiego. - Nic mu nie będzie.... To znaczy, będzie poza grą do końca sezonu - żartował na konferencji prasowej Gregg Popovich.

Nie wszyscy gracze Ostróg spisywali się jednak tak wybitnie. Tylko 9 oczek zgromadził Tony Parker, 8 Danny Green, a 7 na 17 oddanych prób umieścił w koszu Tim Duncan. Najsłabszy mecz w rywalizacji z Thunder pod względem liczby zdobytych punktów zaliczył też Boris Diaw.

Czwarte spotkanie finału Konferencji Zachodniej odbędzie się już w nocy z wtorku na środę o godzinie 3:00 czasu polskiego.

Oklahoma City Thunder - San Antonio Spurs 106:97 (28:29, 29:24, 26:23, 23:21)

(Westbrook 26, Durant 25, Ibaka 15 - Ginobili 23, Duncan 16, Leonard 10)

Stan rywalizacji: 2:1 dla San Antonio Spurs

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Kto wygra czwarty mecz rywalizacji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Velociraptor 0
    Oklahoma nawet bez Westbrooka jest lepsza od 3/4 drużyn z NBA, dlatego też napisałem że tylko z czołowych zespołów jest najbardziej wrażliwa, a nie ze wszystkich. A bez Westbrooka było mniej hero-ball, a więcej asyst, co nikomu nigdy nie zaszkodziło ;). Wydaje mi się że to właśnie dlatego, że albo wygrywasz albo giniesz, trzeba wprowadzać zmiany jak nie idzie. Tu nie ma 82 meczowego marginesu błędu. 4 mecze i może być koniec. Chodzi mi o to, aby nie czekać biernie, bo a nuż zaskoczy. Dobrym tego przykładem, choć z innej dyscypliny jest Wladimir Alekno. W pamiętnym siatkarskim finale olimpijskim z Londynu Rosjanie dostawali lanie od Brazylii. I co zrobił Alekno? Przewrócił w składzie - dał środkowego na atak, co może nie było jakąś szczególną anomalią, ale wątpię że było to trenowane jako coś oczywistego. Ryzyko się opłaciło tym bardziej dlatego, że Rosjanie nie mieli nic do stracenia. Oklahoma tak samo, gdy było widać, że taka rotacja nie przynosi efektu, chyba należało coś zmienić. Cokolwiek, bo może się uda. Przyznam się szczerze, że nie śledzę rozwoju Thabeeta, ale wydawało mi się że nawet zwykłe drzewo z konarami pod koszem byłoby bardziej skutecznym rozwiązaniem niż katowanie Duranta na PF w obronie, a potem liczenie na jego skuteczną ofensywę. Było widać, że nawet jak na niego to zbyt wiele. Stąd mój pomysł, ale może rzeczywiście Thabeet jest tak słaby że nie warto było, tego nie wiem. To nie uproszczona koszykówka wprowadził Thunder do finału - to w głównej mierze była zasługa kosmicznych umiejętności Duranta, Hardena, Ibaki i Westbrooka. Nie doszukiwałbym się tu jakiegoś geniuszu taktycznego. Choć oczywiście można, a nawet trzeba powiedzieć, że taktyka wiodąca do zwycięstwa zawsze jest dobra, nawet jeśli to cały czas tylko izolacje lub gra 1 na 1. Tyle że teraz to już nie ta sama Oklahoma, i z Fantastycznej Czwórki zostało na chwilę obecną 2,5 ;). Taka prosta taktyka nawet jeśli teoretycznie wystarczy na San Antonio, to prawdopodobnie znów zostanie zmieciona w finale. A co do Miami, hmm.. Ja bym się w tym sezonie dopatrywał raczej jakiegoś spadku motywacji, grali tak jakby im nie zależało. Po części pewno dlatego, że mieli świadomość że i tak dojdą co najmniej do finału konferencji i dopiero wtedy zacznie się prawdziwa gra. To raczej nie złe poukładanie przez trenera czy fatalny w skutkach brak Wade'a. Chociaż, jak zresztą ze wszystkim, mogę się mylić ;)
    pepsiBKS oj nie powiedziałbym, że Oklahoma jest najbardziej wrażliwa na brak swoich liderów, co udowodniła najdłuższą serią zwycięstw w sezonie pod nieobecność Westbrooka. tuż po kontuzji Rasa drużyna co prawda zanotowała zjazd i kilka porażek, ale Brooks wykorzystał ten czas na mądre poustawianie drużyny. świetnie wdrożył się Lamb, który miał nawet mecze na 20+, Reggie też dawał radę, zwłaszcza, że wspierał go weteran Fish. do tego więcej akcji mieli Durant i Ibaka, co też zespołowi wyszło na korzyść. no chyba, że Westbrooka nie potraktujemy jako lidera OKC ;) wiadomo zresztą, że strata Duranta byłaby niepowetowana i z tym nie zamierzam dyskutować. teraz różnica jest taka, że czasu na wprowadzanie zmian nie ma, bo albo zaczynasz wygrywać, albo giniesz. Thabeet to już całkiem przestrzelony pomysł moim zdaniem - chłopak mimo imponujących warunków wskoczył na zdecydowanie za głęboką wodę. może transfer do zespołu, w którym dostałby chociaż te 5-8 minut na mecz pozwoliłby mu na rozwój, ale na PO, zwłaszcza z San Antonio to on nie jest gotowy. jeśli chodzi o samego Brooksa, nie mnie go oceniać. repertuar zagrań jest wąski, to fakt, za mało Ibaki w ofensywie, także graczy obwodowych wyprowadzanych na czyste pozycje - wszystko się zgadza. no ale nie od dziś wiadomo, że Scott stawia na uproszczoną koszykówkę, która doprowadziła go już raz do finałów NBA mimo zatrważająco młodego składu (Durant miał wtedy 23, Ras 22, Harden 22, Ibaka 22). co zaś do Miami, to widać było w zasadniczym jak cierpieli pod nieobecność Wade'a. bez niego i Lebron gaśnie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pepsiBKS 0
    oj nie powiedziałbym, że Oklahoma jest najbardziej wrażliwa na brak swoich liderów, co udowodniła najdłuższą serią zwycięstw w sezonie pod nieobecność Westbrooka. tuż po kontuzji Rasa drużyna co prawda zanotowała zjazd i kilka porażek, ale Brooks wykorzystał ten czas na mądre poustawianie drużyny. świetnie wdrożył się Lamb, który miał nawet mecze na 20+, Reggie też dawał radę, zwłaszcza, że wspierał go weteran Fish. do tego więcej akcji mieli Durant i Ibaka, co też zespołowi wyszło na korzyść. no chyba, że Westbrooka nie potraktujemy jako lidera OKC ;) wiadomo zresztą, że strata Duranta byłaby niepowetowana i z tym nie zamierzam dyskutować. teraz różnica jest taka, że czasu na wprowadzanie zmian nie ma, bo albo zaczynasz wygrywać, albo giniesz. Thabeet to już całkiem przestrzelony pomysł moim zdaniem - chłopak mimo imponujących warunków wskoczył na zdecydowanie za głęboką wodę. może transfer do zespołu, w którym dostałby chociaż te 5-8 minut na mecz pozwoliłby mu na rozwój, ale na PO, zwłaszcza z San Antonio to on nie jest gotowy. jeśli chodzi o samego Brooksa, nie mnie go oceniać. repertuar zagrań jest wąski, to fakt, za mało Ibaki w ofensywie, także graczy obwodowych wyprowadzanych na czyste pozycje - wszystko się zgadza. no ale nie od dziś wiadomo, że Scott stawia na uproszczoną koszykówkę, która doprowadziła go już raz do finałów NBA mimo zatrważająco młodego składu (Durant miał wtedy 23, Ras 22, Harden 22, Ibaka 22). co zaś do Miami, to widać było w zasadniczym jak cierpieli pod nieobecność Wade'a. bez niego i Lebron gaśnie.
    Velociraptor Ja z kolei walczę z retoryką typu: Ostrogi wygrały tylko dlatego że nie było Ibaki. Wyjątkowo mnie to denerwuje, ale rozumiem też Twoje rozczarowanie wypowiedziami lekceważącymi Ibake. Fani Spurs nigdy nie powinni przedwcześnie ogłaszać wygranej serii, bo nawet w przeciągu, dajmy na to 28 sekund ;), może się dużo wydarzyć, a co dopiero w kilku meczach? Zgadza się, obrony ze strony OKC nie było w ogóle. W tym miejscu kusi mnie, żeby wrzucić kamyczek do ogródka Oklahomy: Brooks udaje że jest lub naprawdę jest złym trenerem. Na chwilę obecną wygląda to tak że założenia w defensywie to posadźmy Ibake w koszu i niech sobie radzi a ofensywa to: Kevinie i Russelu- zróbcie coś. Jeszcze od czasu do czasu Jackson coś tam sam spróbuje i to tyle. Brak umiejętności dostosowania gry przez trenera do sytuacji jest aż nazbyt widoczny. Byłem bardzo zdziwiony czemu np. Thabeet nie wszedł ani na chwilę w dwóch pierwszych meczach. Zbawcą pewno by nie był, ale czemu nie spróbować, gdy zespół tonie? Spośród topowych zespołów Oklahoma jest najbardziej wrażliwa na brak swoich filarów. Jasne, Miami bez Lebrona, San Antonio bez Parkera czy Dallas bez Ellisa to nie byłyby te same zespoły, ale mam wrażenie że ci trenerzy potrafiliby poukładać zespół w miarę tak jak trzeba. Brooks natomiast stanął bezradnie przy linii i oglądał egzekucję. Oczywiście, gdy wszystkie elementy są na miejscu, to radykalnie inna sprawa, co zresztą widzieliśmy we wczorajszym meczu. Ale Brooks, jeśli chce być dobrym trenerem, powinien mieć przygotowane jakieś w miarę sensowne plany awaryjne. Na razie nie ma.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Velociraptor 0
    Ja z kolei walczę z retoryką typu: Ostrogi wygrały tylko dlatego że nie było Ibaki. Wyjątkowo mnie to denerwuje, ale rozumiem też Twoje rozczarowanie wypowiedziami lekceważącymi Ibake. Fani Spurs nigdy nie powinni przedwcześnie ogłaszać wygranej serii, bo nawet w przeciągu, dajmy na to 28 sekund ;), może się dużo wydarzyć, a co dopiero w kilku meczach? Zgadza się, obrony ze strony OKC nie było w ogóle. W tym miejscu kusi mnie, żeby wrzucić kamyczek do ogródka Oklahomy: Brooks udaje że jest lub naprawdę jest złym trenerem. Na chwilę obecną wygląda to tak że założenia w defensywie to posadźmy Ibake w koszu i niech sobie radzi a ofensywa to: Kevinie i Russelu- zróbcie coś. Jeszcze od czasu do czasu Jackson coś tam sam spróbuje i to tyle. Brak umiejętności dostosowania gry przez trenera do sytuacji jest aż nazbyt widoczny. Byłem bardzo zdziwiony czemu np. Thabeet nie wszedł ani na chwilę w dwóch pierwszych meczach. Zbawcą pewno by nie był, ale czemu nie spróbować, gdy zespół tonie? Spośród topowych zespołów Oklahoma jest najbardziej wrażliwa na brak swoich filarów. Jasne, Miami bez Lebrona, San Antonio bez Parkera czy Dallas bez Ellisa to nie byłyby te same zespoły, ale mam wrażenie że ci trenerzy potrafiliby poukładać zespół w miarę tak jak trzeba. Brooks natomiast stanął bezradnie przy linii i oglądał egzekucję. Oczywiście, gdy wszystkie elementy są na miejscu, to radykalnie inna sprawa, co zresztą widzieliśmy we wczorajszym meczu. Ale Brooks, jeśli chce być dobrym trenerem, powinien mieć przygotowane jakieś w miarę sensowne plany awaryjne. Na razie nie ma.
    pepsiBKS Twierdziłem i nadal twierdzę, że z Ibaką czy bez dwa pierwsze mecze, a w szczególności ten drugi Oklahoma nadal by przegrała dla mnie to jednak tylko spekulacje, zwłaszcza w odniesieniu do pierwszego meczu, gdzie atak OKC funkcjonował bardzo dobrze, natomiast obrony nie było w ogóle. po prostu zostawmy ten temat, co by było gdyby, bo nigdy się tego nie dowiemy. To nie tak, że jest Ibaka to OKC teraz wygrają na pewno 4 mecze z SAS dokładnie to samo napisałem :) I tak samo jak niesprawiedliwym jest utrzymywanie że Ibaka jest bez znaczenia w tej rywalizacji - do osób piszących takie komentarze przede wszystkim się odnosiłem tak samo nie fair, a może i bardziej jest dyskredytowanie zwycięstw San Antonio. Spurs wygrali 2 mecze nie tylko przez brak Serga, w końcu też chyba grać potrafią, czyż nie? - również pełna zgoda, natomiast nie można powiedzieć, że SAS na pewno wygrałoby oba mecze, nawet gdyby Ibaka nie miał kontuzji. z taką retoryką próbuję walczyć. Kolejny mecz będzie kluczowy - po raz kolejny się zgadzam. z 3:1 OKC już tego nie wyciągnie, tym bardziej, że - nie czarujmy się - zdrowie Ibaki nadal stoi pod znakiem zapytania. mimo wszystko liczę na zaciętą rywalizację, bo w końcu spotkały się dwie najlepsze (choć diametralnie od siebie różne) drużyny całej ligi. pozdrawiam.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×