Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Robert Tomaszek: Inny mecz niż w pre-season

Przed sezonem Anwil pokonał BM Slam Stal nieznacznie, bo różnicą sześciu oczek. W minioną niedzielę Rottweilery nie pozostawiły jednak złudzeń. - To był inny mecz, niż w pre-season - powiedział center Anwilu, Robert Tomaszek.
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

W niedzielę Anwil Włocławek wygrał drugie spotkanie w tym sezonie. Drużyna Igora Milicicia pokonała na wyjeździe BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 85:61, nie pozostawiając złudzeń, która ekipa jest aktualnie lepsza.

- Byliśmy bardzo skoncentrowani i dobrze wykonaliśmy nasze przedmeczowe założenia - powiedział po zakończeniu spotkania jeden ze skuteczniejszych zawodników zespołu, Robert Tomaszek.

Center Anwilu Włocławek doskonale wykorzystywał braki defensywne Darriusa Garretta i ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 12 punktów (6/9 z gry) i sześciu zbiórek zdobytych w dwie kwarty. 

- Trener mówił nam przed meczem o określonych zadaniach na parkiecie i myślę, że zrealizowaliśmy je w 100 procentach. Nie spodziewaliśmy się łatwego spotkania, bo przecież mieliśmy w pamięci rywalizację z BM Slam Stalą jeszcze przed sezonem - dodawał kapitan zespołu.

Obie drużyny spotkały się na dwa tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek w ramach Kasztelan Basketball Cup i wówczas włocławianie byli niewiele lepsi, wygrywając mecz 77:71. - Pamiętaliśmy, że w tamtym spotkaniu wypracowaliśmy sobie przewagę kilkunastu punktów, by ostatecznie później dopuścić do tego, że rywale wrócili do gry w końcówce. W Kaliszu chcieliśmy tego uniknąć - stwierdził Tomaszek.

Anwil prowadził do przerwy 50:28, a ostatecznie wygrał starcie różnicą 24 punktów (85:61), czyli można powiedzieć, że jeszcze zwiększył przewagę po zmianie stron. Trzeba jednak oddać, że w pewnym momencie trzeciej odsłony prowadzenie gości zmniejszyło się do kilkunastu punktów.

- Wygrywaliśmy już różnicą 25-26 punktów, gdy nagle gospodarze trafili parę rzutów i zrobiło się chyba 14. Musieliśmy wówczas skoncentrować się raz jeszcze i utrzymać dobry rytm gry tak, aby w końcówce grać już spokojnie. Na szczęście dobrze zagraliśmy w defensywie, zanotowaliśmy kilka przechwytów i odskoczyliśmy ponownie - zakończył Tomaszek.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×