Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sezon Legii Warszawa jak ostatni mecz. Upadki i wzloty beniaminka

Podopieczni Tane Spaseva zakończyli sezon na 16. miejscu. W klubie dojdzie do wielu zmian. Legia Warszawa chce zbudować klub na miarę oczekiwań.
Jakub Artych
Jakub Artych
koszykarze Legii Warszawa Newspix / Piotr Kucha / Na zdjęciu: koszykarze Legii Warszawa

Ostatni mecz z PGE Turowem Zgorzelec jest doskonałym odzwierciedleniem postawy Legii Warszawa w Energa Basket Liga (105:83). Najpierw wielka klapa, a w końcówce gra na dobrym poziomie. Zarówno niedzielny pojedynek i jak cały sezon zakończył się jednak dotkliwą porażką.

- Chcieliśmy tutaj powalczyć, ale mielibyśmy problem z walką, nawet jeśli dysponowalibyśmy pełnym składem - mówił po meczu w Zgorzelcu trener Tane Spasev. - Zabrakło trzech naszych zawodników: Huntera Mickelsona, Łukasza Wilczka oraz Grzegorza Kukiełki. W takiej sytuacji trudno jest dobrze rotować i trudno mieć energię na 40 minut gry - broni się macedoński szkoleniowiec.

To nie tak miało być

Już początek sezonu pokazał, iż drużyna z Warszawy będzie miała wielki problem z wygrywaniem meczów. Największa hala w stolicy - Torwar, zamiast być sprzymierzeńcem, okazał się wielką udręką. Zarówno pod względem sportowym jak i przede wszystkim finansowym. Legia nie wygrywała, a na dodatek ponosiła duże straty.

Już w listopadzie pracę stracił Piotr Bakun, który awansował z Legią do ekstraklasy. Łącznie drużynę prowadził w 106 meczach. W EBL pod jego wodzą zespół nie wygrał jednak żadnego spotkania. - Pracowaliśmy wspólnie pięć lat, a to dość rzadki obrazek w sporcie, by trener tak długo był w jednym klubie. Wspólnie przeżyliśmy wiele udanych chwil, dlatego potrzebowałem czasu, żeby się z tą decyzją oswoić - mówił nam Jarosław Jankowski, przewodniczący rady nadzorczej w Legii Warszawa.

- Powiem szczerze, że nawet w najczarniejszych snach nie wyobrażałem sobie tak fatalnego startu w rozgrywkach. Zakładałem, że ten sezon będzie ciężki, ale nie aż tak bardzo... - dodał.

Największym problemem Legii byli obcokrajowcy. Kontuzję przez większą część sezonu leczył Jorge Bilbao. "Rozgrywający" Isaiah Wilkerson z kreowaniem nie miał nic wspólnego. Swojego rytmu gry nie mógł znaleźć Jobi Wall, który potrafi seryjnie rzucać z dystansu. Niewypałem okazać się także Amerykanin Naadir Tharpe, który szybko wrócił do ojczyzny.

Nowe rozdanie. Trudne początki

Kilku nowych obcokrajowców pojawiło się jeszcze za czasów Tane Spasesa. Strzałem w dziesiątkę okazał się Anthony Beane (najlepszy strzelec w EBL, średnio 22.4 pkt), który brał ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Pozytywnie zaprezentował się również Chauncey Collins, który stracił jednak wiele meczów z powodu kontuzji. Bardzo słabo prezentował się jedynie Andrejs Selakovs.

Spasev miał odmienić Legię, jednak początki miał bardzo trudne. Wprowadził wiele nowych zasad, które nie podobały się zawodnikom. Napięcia rosły z tygodnia na tydzień. Krytykował ich na konferencjach prasowych, a na meczach zamieniał się w wulkan. Nie potrafił znieść kolejnych porażek.

W Legii daleko było do "teamu spirit". Drużyna w końcu zaczęła jednak wygrywać. W drugiej części sezonu grała zdecydowanie lepiej i nie była chłopcem do bicia. Pokonała Czarnych Słupsk, GTK Gliwice, AZS Koszalin, Polpharmę Starogard Gdański oraz Miasto Szkła Krosno. Końcowy bilans 5-27 jest jednak fatalny.

- Warszawa zasługuje na lepszą koszykówkę i musimy to szanować. Zrobimy wszystko, aby dać temu miejscu dobrą drużynę - przyznaje Spasev.

Duże zmiany

Latem w stolicy może dojść do trzęsienia ziemi. Jeszcze nie wiadomo czy w zespole pozostanie Tane Spasev, które ma swoje wymagania odnośnie nowego sezonu.

- Prowadzimy rozmowy na temat przedłużenia kontraktu. Jestem zadowolony z jego pracy. Mieliśmy jeden ciężki moment, ale razem z niego wybrnęliśmy. Mam na myśli to, co działo się w drużynie. Trener wprowadził sporo nowych zasad i zawodnicy musieli się do tego dostosować. Ten proces trochę trwał. Był burzliwy, ale wydaje się, że teraz wygląda to już bardzo dobrze - mówił nam Jankowski.

Najważniejszą kwestią będzie jednak budżet na nowy sezon. Polski zawodnicy nie zarabiali dotąd wielkich pieniędzy, a w przypadku zmian, potrzebne będą dodatkowe środki finansowe.

Ponownie pojawi się również problem z halą. Na Bemowie rozpocznie się drugi etap remontu, który zakończony zostanie dopiero pod koniec roku. To oznacza, że drużyna na kilka miesięcy musi znaleźć sobie nowy "dom". Prawdopodobnie będzie to Arena Ursynów, gdzie rozgrywano finał Pucharu Polski koszykarzy. Torwar jest z kolei zbyt drogą opcją. Opcją rezerwową jest także obiekt na Woli.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Niesamowity gol w 3. Bundeslidze

Czy Legia Warszawa wyciągnie wnioski i zbuduje w przyszłym sezonie mocny zespół?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

  • Daniel Płocki Zgłoś komentarz
    szanuję LEGIE za całokształt lecz niestety Polacy nie grają za czapkę gruszek kosztuje dużo dużo więcej niż obcokrajowcy a i życie w stolicy jest droższe .Aby odnieść jakiś sukces
    Czytaj całość
    Legia musi minimum o 100-150% powiększyć budżet .
    • Alkor Zgłoś komentarz
      Zacznijmy od solidnych ligowców z Polskim paszportem. Dopiero potem należy myśleć o obcokrajowcach. Jeżeli Beane zarząda gigantycznej podwyżki to też nie brnąłbym w to za wszelką
      Czytaj całość
      cenę. Mam swoją koncepcję kto powinien zostać w składzie ale ją przemilczę ze względu na swoje przywiązanie oraz szacunek dla chłopaków którzy "SPORTOWO" wywalczyli awans do PLK. Czas pokaże. Czekamy na pierwsze transfery.
      • Marecki CS Zgłoś komentarz
        Jeżeli Legia marzy o czymś więcej niż tylko o kolejnej dramatycznej walce o utrzymanie (w tym sezonie tylko do pewnego momentu!), to te "trzęsienie" musi nastąpić jak najszybciej - i to
        Czytaj całość
        konkretne! W przeciwnym razie już tyle szczęścia w Warszawie mieć nie będą, bo wątpię aby rok po roku jakiś kolejny klub upadł i dzięki temu znowu by nie było spadków. Pytanie tylko, od jakiego tak naprawdę "szczebla" warszawskiego klubu, to "trzęsięnie" powinno się rozpocząć?!
        • LW1916 Zgłoś komentarz
          Swoją drogą to wstyd żeby w Warszawie nie było porządnej hali widowiskowo - sportowej. Torwar to przecież kpina i przeżytek.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×