Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA. Carmelo Anthony wygrał mecz dla Portland z mistrzami, 30. triumf Lakers

Carmelo Anthony i Damian Lillard poprowadzili pościg Portland Trail Blazers, którzy w czwartej kwarcie odrobili 12 punktów i rzutem na taśmę pokonali Toronto Raptors. Skrzydłowy trafił rzut na wagę zwycięstwa 3,3 sekundy przed końcem meczu.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Carmelo Anthony Getty Images / Sean Gardner / Na zdjęciu: Carmelo Anthony

Ci, którzy kwestionowali jego przydatność i możliwość dalszych występów w lidze, powinni uderzyć się w pierś. Carmelo Anthony po ponad roku przerwy wrócił do NBA, kredyt zaufania dali mu Portland Trail Blazers, a 35-latek spłaca go w najlepszy możliwy sposób. Skrzydłowy właśnie po raz 17. w karierze trafił rzut, który na pięć sekund przed końcem regulaminowego czasu bądź dogrywki wyprowadził jego zespół na prowadzenie. 

To był prawdziwy thriller. Toronto Raptors prowadzili z Portland Trail Blazers nawet 85:73, a jeszcze niespełna cztery minuty przed końcem było 95:88. Ale Portland po czterech ostatnich porażkach i serii niepowodzeń w tym sezonie potrzebowali tego zwycięstwa, jak nikt inny. Damian Lillard zaczął trafiać niesamowite rzuty za trzy z ponad dziewięciu metrów i przyłączył się do niego Anthony.

Carmelo w ważnym momencie przymierzył z rogu boiska i Trail Blazers tracili do rywali tylko trzy punkty (94:97). Jeszcze raz świetny był Lillard, który wielkim trafieniem na 38,5 sekundy przed końcem doprowadził do wyrównania (99:99).

ZOBACZ WIDEO: Robert Lewandowski: Przyszedłem z uśmiechem na twarzy, nie myśląc, które miejsce zajmę

Rondae Hollis-Jefferson i Kyle Lowry spudłowali, Toronto udało się zebrać w ataku, ale ostatecznie Patrick McCaw popełnił stratę. Goście mieli 20 sekund, a Raptors po przerwie na żądanie zdecydowali się podwoić Damiana Lillarda. Trail Blazers musieli szybko wdrożyć w życie inny plan. 

C.J. McColluma dostał piłkę, ale kiedy czas zdążył już wystarczająco upłynąć podał do Anthony'ego, który zaatakował kosz, zatrzymał się w okolicy linii rzutów wolnych i na 3,3 sekundy przed końcem trafił z półdystansu, przesądzający o zwycięstwie Portland 101:99. - To dla nas bardzo ważny sukces, który podniesie nasze morale - komentował szczęśliwy skrzydłowy, cytowany przez ESPN. 

Carmelo zdobył w całym meczu 28 punktów i siedem zbiórek, Lillard uzbierał 20 "oczek" oraz dziewięć asyst, a Hassan Whiteside dodał 14 punktów i 16 zbiórek. Portland odnieśli 16. zwycięstwo w sezonie, a dopiero drugie w 14. występie z zespołem z dodatnim bilansem.

Czytaj także: Nikola Jokić z nowym rekordem kariery. Luka Doncić znów fantastyczny!

- Facet z jego umiejętnościami potrafi wykorzystać takie sytuacje. Miał jednego obrońcę, ruszył w kierunku swojego miejsca, w którym czuje się dobrze i jak tylko wyszedł w górę wiedziałem, że trafi - mówił Damian Lillard o Carmelo Anthonym. 

Mistrzowie NBA byli osłabieni, zabrakło kontuzjowanych: Pascala Siakam, Marca Gasola, Freda VanVleeta i Normana Powella. Kyle Lowry próbował prowadzić Raptors i do czasu mu się to udawała, ale finisz należał jednak do rywali. Rozgrywający zdobył 24 punkty, chociaż trafił tylko 7 na 23 oddane rzuty z gry, w tym 4 na 16 za trzy. Lowry przestrzelił też rzut zza łuku, który w ostatniej sekundzie mógł dać Toronto triumf. Serge Ibaka dodał 17 "oczek" i 11 zbiórek, ale mimo wszystko nie uchronił obrońców tytułu o 13. porażki w sezonie. 

Dennis Schroder popełnił faul, kiedy piłka nie była jeszcze w grze, a więc Nets otrzymali dodatkowy rzut wolny. Spencer Dinwiddie pomylił się z linii. Dinwiddie chwilę później nie trafił też rzutu z gry i tak fani zgromadzeni na Brooklynie dostali dodatkowe pięć minut koszykówki. 

Gospodarze nie wykorzystali swoich szans w regulaminowym czasie i zostali za to ukarani. Oklahoma City Thunder zdominowała dogrywkę, wynik tej części meczu brzmiał 10:2, a całe spotkanie padło ich łupem w stosunku 111:103. Dla Nets to tym bardziej bolesna porażka, że już siódma z rzędu.

Shai Gilgeous-Alexander rzucił 22 punkty, Chris Paul zanotował 18 "oczek", a Steven Adams zebrał aż 18 piłek. Brooklyn popełnił w całym meczu 17 strat, a ich lider, Spencer Dinwiddie trafił tylko 6 na 21 oddanych rzutów z pola, chybił wszystkie sześć prób za trzy. Tayshaun Prince zapisał przy swoim nazwisku 21 punktów, a Caris LeVert 20. 

Los Angeles Lakers rozbili New York Knicks 117:87 i odnieśli 30. triumf w sezonie, ale urazu nabawił się jeden z ich liderów. Anthony Davis w trzeciej kwarcie przedwcześnie udał się do szatni po bolesnym upadku. Ucierpiały plecy skrzydłowego, lecz aktualnie nie wiadomo jeszcze, na ile ta kontuzja okaże się poważna. Davis zakończył mecz z pięcioma punktami, LeBron James rzucił ich 31.

Czytaj także: Kyle Kuzma zmieni klub w okienku transferowym? Lakers aktywni na rynku

Wyniki:

Cleveland Cavaliers - Detroit Pistons 113:115 (29:27, 38:27, 28:30, 18:31)
(Love 30, Sexton 20, Osman 17 - Rose 24, Drummond 23, Snell 18)

Toronto Raptors - Portland Trail Blazers 99:101 (24:15, 32:31, 22:23, 21:32)
(Lowry 24, Ibaka 17, Boucher 12, Brissett 12 - Anthony 28, Lillard 20, Whiteside 14)

Brooklyn Nets - Oklahoma City Thunder 103:111 po dogrywce (23:27, 25:22, 29:25, 24:27, 2:10)
(Prince 21, LeVert 20, Dinwiddie 14 - Paul 28, Gilgeous-Alexander 22 Schroder 14)

Memphis Grizzlies - Minnesota Timberwolves 119:112 (27:32, 24:24, 31:28, 37:28)
(Brooks 28, Morant 25, Jackson Jr. 21 - Culver 24, Teague 18, Covington 17)

Phoenix Suns - Sacramento Kings 103:114 (29:26, 24:27, 34:25, 16:36)
(Booker 34, Ayton 21, Oubre Jr. 17 - Fox 27, Bjelica 19, Hield 16)

Los Angeles Lakers - New York Knicks 117:87 (26:21, 36:24, 23:25, 32:17)
(Jamesa 31, Kuzma 16, Caldwell-Pope 15 - Barrett 19, Randle 15, Payton 12)

Czy Portland Trail Blazers stać na coś więcej niż awans do play offów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×