Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA. Philadelphia z bilansem 28-2 u siebie! Tobias Harris poprowadził osłabionych 76ers

Tylko cztery mecze NBA odbyły się w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu. Philadelphia 76ers była osłabiona, ale stanęła na wysokości zadania i zwyciężyła na własnym parkiecie już po raz 28 w sezonie.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Kevin Porter (z lewej) i Tobias Harris Getty Images / Jason Miller / Na zdjęciu: Kevin Porter (z lewej) i Tobias Harris

Philadelphia 76ers była osłabiona brakiem swoich liderów, Joela Embiida i Bena Simmonsa, ale tym razem świetnie w ich buty wszedł Tobias Harris. Skrzydłowy pokazał, na co go stać i w 35 minut, które spędził na parkiecie zdobył 34 punkty, siedem zbiórek oraz siedem asyst. Wykorzystał 14 na 21 rzutów z gry, a jego trafienie z dystansu na niespełna dwie minuty przed końcem meczu dobiło New York Knicks. 

Tobias Harris przymierzył zza łuku, a 76ers prowadzili wówczas 110:102. Goście nie zdołali odrobić tych strat i ponieśli szóstą z rzędu, a 42. porażkę w sezonie zasadniczym. Julius Randle uzbierał dla Knicks 30 punktów, ale to nie wystarczyło. Drużyna z Filadelfii triumfowała ostatecznie 115:106, a co warte podkreślenia, podopieczni Bretta Browna trafili 15 rzutów z dystansu na 48-procentach skuteczności.

Al Horford wykorzystał wszystkie oddane przez siebie cztery rzuty za trzy i miał 15 punktów, siedem zbiórek oraz dziewięć asyst. Kapitalny był też Shake Milton, który umieścił w koszu pięć na pięć oddanych prób zza łuku. 23-latek dodał do dorobku drużyny 19 "oczek". 76ers zanotowali 28. zwycięstwo w 30 występie na własnym parkiecie.

ZOBACZ WIDEO: Prezes Orlenu o wspieraniu sportowców. "Nie chodzi tylko o wizerunek i biznes"

Philadelphia w trakcie meczu odetchnęła, bo raport lekarski wykazał, że uraz Joela Embiida nie jest poważny. Kameruńczyk kontuzjował bark podczas podkoszowej walki z Ante Zizicem i początkowo myślano, że może wykluczyć go to na dłuższy okres czasu. Okazuje się, że jego absencja potrwa około tygodnia. - To ekscytująca wiadomość - mówił Tobias Harris, który pod nieobecność Embiida był najlepszym graczem 76ers.

Dla Portland Trail Blazers (26-34) każdy mecz do końca sezonu będzie niezwykle istotny, bo ich występ w play offach to cały czas duża niewiadoma. Dodatkowo zadanie utrudnia im fakt, że przez problemy zdrowotne niezdolny do gry jest Damian Lillard. Portland w czwartek nie dotrzymali kroku Indianie Pacers i przegrali piąty raz w swoim szóstym ostatnim meczu.

Było dobrze do przerwy, ale po zmianie stron drużyna z Indianapolis zaczęła dominować. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 37:26, a sześć minut i 12 sekund przed końcem zrobiło się nawet 96:82 dla Pacers. - Zaczęliśmy być agresywniejsi - komentował Domantas Sabonis (za ESPN). - Nie mieliśmy wystarczająco energii w pierwszej połowie. To się zmieniło. Mieliśmy dużo wariantów w ataku i kilkukrotnie w ważnych momentach wybroniliśmy akcje rywali, ponadto trudno jest nas zatrzymać w kontrze - dodawał Litwin.

Sabonis z 20 punktami i 11 zbiórkami przewodził Pacers. Malcolm Brogdon dodał 17 "oczek", a po 15 mieli TJ Warren i Victor Oladipo. Dla Trail Blazers 28 punktów zdobył C.J. McCollum, a 18 punktów i 16 zbiórek zapisał przy swoim nazwisku Hassan Whiteside. Indiana ma bilans 35-24 i bezpieczne, szóste miejsce w Konferencji Wschodniej, z siódmymi Brooklyn Nets dzieli ich aż dziewięć zwycięstw. 

Los Angeles Lakers w drugiej połowie zdominowali Golden State Warriors (62:34) i pewnie zwyciężyli w Oakland 116:86. Anthony Davis w 25 minut miał 23 punkty i sześć zbiórek, a Kyle Kuzma dorzucił 18 "oczek" z ławki rezerwowych. LeBron James nie wystąpił w tym spotkaniu. 

Wyniki:

Philadelphia 76ers - New York Knicks 115:106 (26:21, 35:25, 26:33, 28:27)
(Harris 34, Milton 19, Horford 15 - Randle 30, Payton 18, Harkless 17)

Indiana Pacers - Portland Trail Blazers 106:100 (30:24, 13:25, 37:26, 26:25)
(Sabonis 20, Brogdon 17, Warren 15, Oladipo 15 - McCollum 28, Trent Jr. 20, Whiteside 18)

Oklahoma City Thunder - Sacramento Kings 112:108 (25:27, 25:34, 31:21, 31:26)
(Gallinari 24, Gilgeous-Alexander 20, Paul 17 - Barnes 21, Giles III 19, Bjelica 18)

Golden State Warriors - Los Angeles Lakers 86:116 (24:24, 28:30, 17:40, 17:22)
(Paschall 23, Poole 16, Lee 15 - Davis 23, Kuzma 18, Howard 13)

Czytaj także: Luka Doncić z 21. triple-double! Kontuzja Embiida i porażka 76ers
Jayson Tatum znów szalał, Utah Jazz znów zawiedli 

Czy Portland Trail Blazers awansują do play offów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×