W środę (18 czerwca) przyjaciel Zunildy Hoyos Mendez zgłosił jej zaginięcie. Kontakt z nią urwał się po tym, jak razem ze swoim partnerem Jarrodem Gellingiem wróciła z Dubaju. W czwartek policja udała się do ich mieszkania na Costa del Sol.
Tam funkcjonariusze zastali ich martwych. Jak informuje portal dailymail.co.uk, na ciele kobiety widoczne były rany od uderzenia młotkiem. Policja ma dowody, że kolumbijska mistrzyni kulturystyki została zamordowana przez swojego partnera.
Ten, po dokonaniu zbrodni, udał się do łazienki, gdzie odebrał sobie życie. W pomieszczeniu znaleziono nóż. Policja ma pewne przypuszczenia, jeśli chodzi o motyw zbrodni. Pomocne okazały się zeznania przyjaciół ofiar.
Ci przekazali bowiem, że związek Zunildy Hoyos Mendez i Jarroda Gellinga przeżywał poważny kryzys. Para miała się na moment rozstać, jednak po czasie wróciła do siebie. Ich problemy jednak się nawarstwiały.
43-latka miała być ofiarą przemocy domowej. W dniu, w którym doszło do zbrodni, Kolumbijka miała zakomunikować swojemu partnerowi, że ich związek dobiegł końca. 46-latek nie potrafił się z tym pogodzić i w konsekwencji zamordował kulturystkę, a chwilę później odebrał sobie życie.
- Policja krajowa prowadzi śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny i kobiety znalezionych martwych w apartamencie. Jej ciało nosiło wyraźne ślady przemocy, a ślady widoczne u mężczyzny wskazywały na samobójstwo, co musi potwierdzić sekcja zwłok - przekazał rzecznik policji krajowej w Maladze.