Paweł Fajdek, jeden z najbardziej utytułowanych polskich lekkoatletów, przeżył trudne chwile podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Madrycie.
Zmagając się z problemami zdrowotnymi (z kontuzją kostki, której przed kilkoma dniami nabawił się w Estonii), nie zdołał zaliczyć żadnej ważnej próby (WIĘCEJ TUTAJ), co było dla niego, i dla wszystkich polskich kibiców, dużym rozczarowaniem. Po nieudanym występie, Fajdek postanowił zwrócić się do fanów i środowiska sportowego za pośrednictwem swojego konta na Instagramie, publikując szczery, refleksyjny wpis.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ to był strzał! Bramka z gatunku "stadiony świata"
W swoim poście, który rozpoczął słowami: "Szanowni Państwo..." (patrz poniżej), pięciokrotny mistrz świata w rzucie młotem przyznał, że przegrana jest częścią sportu, a lekcję walki wyniósł od rodziców, trenerów i starszych kolegów.
Podkreślił również, że wszelkie pretensje związane z jego występem należy kierować wyłącznie do niego, a nie do władz związku czy trenera. Fajdek z wielką wdzięcznością podziękował lekarzom i fizjoterapeutom, którzy w zaledwie pięć dni dokonali "niemożliwego", umożliwiając mu w ogóle start w zawodach w Madrycie. Dodał, że jego występ był efektem osobistej decyzji, podjętej pomimo niesprzyjających okoliczności.
Fajdek nie zapomniał też o kolegach i koleżankach z kadry. Przeprosił ich za swój słabszy występ, wyrażając jednocześnie nadzieję, że jego "brak szczęścia" wyczerpał limit niepowodzeń dla całej reprezentacji. Całość zwieńczył dopiskiem: "P.S. co nas nie zabije to nas wzmocni".
W rozmowie z dziennikarzami w Madrycie 36-latek odniósł się do sytuacji, kiedy w trzeciej próbie rzucił w okolice 73 metrów, co pozwoliłoby mu awansować do ścisłego finału. Według sędziów młot wylądował jednak tuż poza promieniem. Protest reprezentacji Polski nie został uznany.
- Wydawało mi się, że ten trzeci rzut będzie zaliczony. Hiszpanie nie nadążają z organizacją. Z rzutu na rzut dawałem sobie coraz lepiej radę, ten drugi rzut był lepszy niż trzeci. Z tego co się znam ten 3. rzut powinien być ważny, głowica w sektorze - podkreślił Fajdek, cytowany przez portal sport.tvp.pl.
Niech (za)istniejeje wynikami, a nie żalami!