"Szanowni Państwo". Fajdek opublikował wpis tuż po nieudanym konkursie

PAP/EPA / Łukasz Szeląg/ instagram.com/fajdek_pawel_official / Na zdjęciu: Paweł Fajdek
PAP/EPA / Łukasz Szeląg/ instagram.com/fajdek_pawel_official / Na zdjęciu: Paweł Fajdek

Paweł Fajdek tym razem musiał przełknąć gorycz porażki na Drużynowych Mistrzostwach Europy w Madrycie. Po swoim nieudanym starcie nasz mistrz zdobył się na szczere wyznanie na Instagramie.

W tym artykule dowiesz się o:

Paweł Fajdek, jeden z najbardziej utytułowanych polskich lekkoatletów, przeżył trudne chwile podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Madrycie.

Zmagając się z problemami zdrowotnymi (z kontuzją kostki, której przed kilkoma dniami nabawił się w Estonii), nie zdołał zaliczyć żadnej ważnej próby (WIĘCEJ TUTAJ), co było dla niego, i dla wszystkich polskich kibiców, dużym rozczarowaniem. Po nieudanym występie, Fajdek postanowił zwrócić się do fanów i środowiska sportowego za pośrednictwem swojego konta na Instagramie, publikując szczery, refleksyjny wpis.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ to był strzał! Bramka z gatunku "stadiony świata"

W swoim poście, który rozpoczął słowami: "Szanowni Państwo..." (patrz poniżej), pięciokrotny mistrz świata w rzucie młotem przyznał, że przegrana jest częścią sportu, a lekcję walki wyniósł od rodziców, trenerów i starszych kolegów.

Podkreślił również, że wszelkie pretensje związane z jego występem należy kierować wyłącznie do niego, a nie do władz związku czy trenera. Fajdek z wielką wdzięcznością podziękował lekarzom i fizjoterapeutom, którzy w zaledwie pięć dni dokonali "niemożliwego", umożliwiając mu w ogóle start w zawodach w Madrycie. Dodał, że jego występ był efektem osobistej decyzji, podjętej pomimo niesprzyjających okoliczności.

Fajdek nie zapomniał też o kolegach i koleżankach z kadry. Przeprosił ich za swój słabszy występ, wyrażając jednocześnie nadzieję, że jego "brak szczęścia" wyczerpał limit niepowodzeń dla całej reprezentacji. Całość zwieńczył dopiskiem: "P.S. co nas nie zabije to nas wzmocni".

W rozmowie z dziennikarzami w Madrycie 36-latek odniósł się do sytuacji, kiedy w trzeciej próbie rzucił w okolice 73 metrów, co pozwoliłoby mu awansować do ścisłego finału. Według sędziów młot wylądował jednak tuż poza promieniem. Protest reprezentacji Polski nie został uznany.

- Wydawało mi się, że ten trzeci rzut będzie zaliczony. Hiszpanie nie nadążają z organizacją. Z rzutu na rzut dawałem sobie coraz lepiej radę, ten drugi rzut był lepszy niż trzeci. Z tego co się znam ten 3. rzut powinien być ważny, głowica w sektorze - podkreślił Fajdek, cytowany przez portal sport.tvp.pl.

Komentarze (13)
avatar
Małgorzata Kot
1.07.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Młot, który rzuca młotem. Niestety. 
avatar
Trener33
28.06.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Słowo Rodzice jeżeli pisze się konkretnie a tym bardziej o swoich powinno pisać się z dużej litery. W Drużynówce liczy się każdy punkt. Ktoś już wcześniej o tym pisał. Zawodnik tej klasy dał 0 Czytaj całość
avatar
Grzegorz Jan Mizejewski
28.06.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Od dawna nic tylko wymówki i usprawiedliwienia.Po co startował z kontuzją.Powinien zwrócić koszty skoro świadomie tam pojechał.Pora kończyć tą niewątpliwie piękną karierę. 
avatar
yes
28.06.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Dajcie już z nim spokój. Nie trzeba go ciągle cytować!
Niech (za)istniejeje wynikami, a nie żalami! 
avatar
Stanisław Kubit
28.06.2025
Zgłoś do moderacji
6
0
Odpowiedz
Skoro był kontuzjowany to dlaczego nie zwol nił miejsca zdrowym? Nie słabszy występ tylko tragedia. 
Zgłoś nielegalne treści