Gigantyczna sensacja podczas mistrzostw Polski. Mamy nową królową

WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Maria Andrejczyk
WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Maria Andrejczyk

Mimo chłodu i deszczu w drugim dniu rozgrywanych w Bydgoszczy lekkoatletycznych mistrzostw Polski padło wiele interesujących wyników. Nie zabrakło niespodzianek, a największymi były porażki Marii Andrejczyk i Jakuba Szymańskiego.

Małgorzata Maślak-Glugla do finałowego konkursu oszczepniczek przystąpiła w sobotnie południe jako jedna z faworytek do medalu. Niekoniecznie złotego, chociaż w tym sezonie sygnalizowała już zwyżkę dyspozycji sportowej. W Bydgoszczy spisała się imponująco. Pierwszy raz w karierze rzuciła ponad 60 metrów, a sztuki tej dokonała dwukrotnie.

Złoty medal przypieczętowała próbą na 61.42 z szóstej serii. Tym samym zdobyła pierwsze w karierze mistrzostwo Polski, przybliżyła się do startu we wrześniowych mistrzostwach świata i w pokonanym polu pozostawiła w Bydgoszczy Marię Andrejczyk. Obrończyni tytułu była trzecia z wynikiem 55.31, ulegając jeszcze koleżance z grupy treningowej Gabrieli Andrukonis.
Nie było niespodzianki w męskim konkursie rzutu oszczepem. Lider polskich tabel Cyprian Mrzygłód w czwartej kolejce uzyskał 80.40, a w szóstej podkreślił swą dominację w kraju, osiągając wartościowe 84.39.

– Dawid Wegner w ostatniej kolejce mnie przeskoczył, rzucając 80.98. Chyba potrzebowałem takiego ekstra stresu, żeby się pobudzić. Chciałbym jednak rzucać daleko już w pierwszych kolejkach, bo to ważne w kontekście eliminacji na mistrzostwach świata w Tokio – powiedział Mrzygłód.

ZOBACZ WIDEO: Mówił o powiązaniach prezesa PZPN z politykami PiS. "Ewidentna szkoda"

Bliski rzutu na 80 metrów był młociarz Paweł Fajdek. Finałowy konkurs obrońca tytułu otworzył próbą na 79.09, która zapewniła mu triumf. Pewny triumfu Fajdek zrezygnował z ostatnich rzutów.

– Jest zimno, nie ma sensu bić się o nie wiadomo o co. Liczę, że w Tokio rzucę 80 metrów – powiedział.

Podobnie jak w sezonie halowym im bliżej imprezy docelowej, tym szybsza jest Pia Skrzyszowska. W zimnej i deszczowej Bydgoszczy nasza najlepsza płotkarka pewnie wygrała finałowy bieg na 100 metrów przez płotki, uzyskując najlepszy czas w sezonie – 12.59.

– Wiem, że jestem przygotowana do tego sezonu, a 12.59 to nie jest szczyt moich możliwości. Z optymizmem patrzę na Tokio. Chcę być coraz lepsza, a w Tokio powalczę o jak najwyższe miejsce – zapewniła Skrzyszowska.

Nieco sensacyjnie zakończyła się rywalizacja mężczyzn na 110 metrów przez płotki. Prowadzący przez większość dystansu Jakub Szymański popełnił błąd na ostatnim płotki i został wyprzedzony przez wracającego do szybkiego biegania Damiana Czykiera. Wygrał z czasem 13.44, pokonując Szymańskiego, który w eliminacjach uzyskał solidne 13.37, o 0.08 sekundy.

– Za mną trudne miesiące, wiosną byłem kontuzjowany. Dziś od rozgrzewki czułem, że to mój dzień – przyznał Czykier.

Natalia Bukowiecka wybrała w Bydgoszczy start na 200 metrów. Spisała się wzorowo, wygrała z czasem 23.20. W obliczu jej absencji na dystansie 400 metrów złoty medal zdobyła Justyna Święty-Ersetic (52.67). Wśród panów na 400 metrów najlepszy był Maksymilian Szwed (45.54). Bieg na 800 metrów kobiet wygrała Anna Wielgosz, a w męskiej rywalizacji Maciej Wyderka do mety nie dał się wyprzedzić faworytowi gospodarzy Patrykowi Sieradzkiemu. Złote medale na dystansie 5000 metrów zdobyli Alicja Konieczek, która drugą na mecie Julię Koralewską pokonała o tysięczną część sekundy, oraz Kamil Herzyk.

W biegu na 400 metrów przez płotki Anna Gryc dopiero na ostatniej prostej wyprzedziła Izabelę Smolińską i wygrała z czasem 56.15. Rywalizację mężczyzn na tym dystansie zwyciężył Krzysztof Hołub (51.14).

Trójskok kobiet wygrała Adrianna Laskowska (13.16). Borykający się w ostatnich dniach z urazem Piotr Tarkowski zdobył złoto w skoku w dal, ale uzyskał jedynie 7.32. Mistrzynią Polski w skoku wzwyż została niedawna triumfatorka mityngu Diamentowej Ligi Maria Żodzik (dziś 1.88), a złoto w tej konkurencji wśród panów zdobył Mateusz Kołodziejski (2.19).

Sobotni poranek w Bydgoszczy stał pod znakiem chodu sportowego. Maher Ben Hlima wygrał marsz na 10 000 metrów. Uzyskał świetny czas 38:32.20 i otarł się o rekord Polski Roberta Korzeniowskiego. Katarzyna Zdziebło zdobyła na tym dystansie złoto wśród kobiet (44:10.65), a druga na mecie Magdalena Żelazna czasem 45:47.70 poprawiła rekord Polski do lat 23.
Kolejna edycja lekkoatletycznych mistrzostw Polski odbędzie się w lipcu 2026 roku na stadionie Zwierzyniec w Białymstoku.

Komentarze (21)
avatar
FUYO
24.08.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Bardo słabe wyniki. O medal będzie ciężko 
avatar
Kamilek1991
24.08.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Strasznie niski poziom, żadnego medalu nie będzie w docelowej imprezie. Trybuny puste jakby gdzieś na zadupiu było. 
avatar
Ryspor
24.08.2025
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Obserwuję Andrejczyk od paru lat nie mogę się nadziwić jej medalowi olimpijskiemu. Przecież z taką beznadziejną prędkością na rozbiegu to trzeba by mieć siłę słonia, żeby daleko rzucać. 
avatar
Leszek58
24.08.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Czy ta Andrejczyk ma w ogóle trenera?Bo jest tak surowa jakby pierwszy raz wzięła oszczep do ręki. Wolno na rozbiegu i na sztywno rzut. Bez przyspieszenia i bez energii przy wyrzucie. Wszystko Czytaj całość
avatar
Marianna Kalisiak
24.08.2025
Zgłoś do moderacji
7
0
Odpowiedz
ani jednego medalu w Tokio, Lekka leży na łopatkach tak jak cały sport młodzieżowy, Z ery komputerowców telefoniarzy nie będzie sportowców. Bark selekcji od małego bo mama boi się że jej synek/ Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści