Cudem przeżył wypadek z pijanym kierowcą. Lekarze przetoczyli mu aż 19 litrów krwi

Getty Images / Andy Hayt /Sports Illustrated
Getty Images / Andy Hayt /Sports Illustrated

Arnie Robinson to postać znana z sukcesów w lekkoatletyce. Największym osiągnięciem Amerykanina było zdobycie złotego medalu na igrzyskach olimpijskich w 1976 roku. Jego życie pełne było wyzwań, zarówno na polu zawodowym, jak i osobistym.

Arnie Robinson urodził się 7 kwietnia 1948 roku w San Diego. Od wczesnych lat związany z tym miastem, zaczynał swoją edukację sportową w Samuel F. B. Morse High School, a następnie w San Diego Mesa College i San Diego State University. Już w 1970 r. zdobył tytuł mistrza NCAA w skoku w dal, pokazując swój niezwykły talent i determinację.

Przełomem w jego karierze był rok 1971, kiedy to zdobył swój pierwszy tytuł mistrza USA na otwartym stadionie, co zakwalifikowało go do udziału w Pan American Games. Tam sięgnął po złoto, a rok później wywalczył brązowy medal na igrzyskach olimpijskich w Monachium. Jego kariera nabrała rozpędu, a w 1976 r. zdobył złoty medal olimpijski, osiągając najlepszy wynik 8,35 m.

ZOBACZ WIDEO: Pedersen mówi wprost. To przez niego do końca życie nie będzie mógł normalnie chodzić

Robinson nie ograniczał się jednak tylko do zawodów. Po zakończeniu kariery sportowej zaczął nauczać wychowania fizycznego w Mesa College, gdzie później pełnił rolę głównego trenera. Był również zaangażowany w trenowanie amerykańskiej drużyny na mistrzostwach świata w lekkiej atletyce w 2003 r. Jego zaangażowanie w sport dało mu miejsce w USATF National Track and Field Hall of Fame oraz innych zaszczytnych wyróżnieniach.

Trudności nie omijały Robinsona nawet poza stadionem. W 2000 r. doznał poważnych obrażeń w wypadku samochodowym - zderzenie z pijanym kierowcą. Wymagał transfuzji 19 l krwi i ponad miesiąc czasu spędził na intensywnej terapii. Pięć lat później zdiagnozowano u niego glejaka mózgu - lekarze dawali mu pół roku życia. Pomimo trudnych prognoz zdrowotnych, Robinson wykazywał niezwykłą siłę w obliczu przeciwności, co świadczy o jego niezłomnym charakterze.

Arnie zmarł 1 grudnia 2020 r. z powodu komplikacji związanych z COVID-19 w wieku 72 lat. Jego życie, choć pełne wyzwań, pozostawiło ważne dziedzictwo zarówno dla lokalnej społeczności w San Diego, jak i dla całego świata lekkoatletyki. Był ceniony nie tylko jako mistrz, ale też jako człowiek - skromny, pracowity, oddany młodym sportowcom, inwestujący własne środki i czas by wspierać lekkoatletykę w społeczności.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści