Zasady eliminacji biegu na 1500 metrów były nieubłagane. Aby znaleźć się w finale, należało zająć miejsce w czołowej trójce. Tym razem nie dano możliwości awansu z czasem. Jedyną reprezentantką Polski na starcie była Klaudia Kazimierska.
Biorąc pod uwagę wyniki osiągane w tym sezonie, Polka znajdowała się w gronie faworytek do wywalczenia awansu.
ZOBACZ WIDEO: Przegrywał na kilka sekund przed końcem. To zmieniło jednak wszystko
Ponieważ czasy nie miały znaczenia, bieg rozpoczął się w bardzo wolnym tempie. Kazimierska początkowo trzymała się z tyłu i zdawała się kontrolować wydarzenia. Mniej więcej w połowie dystansu reprezentantka Polski przytomnie zareagowała na sytuację na bieżni i przyspieszyła wraz z rywalkami.
Na dwa okrążenia przed metą została nieco odepchnięta przez Kenijkę Susan Lokayo Ejore-Sanders. Chwilę później wyprzedziła ją jeszcze Jemma Reekie. Zanosiło się na zaciętą walkę do samego końca.
W biegu najlepsza była Birke Haylom. Kazimierska przekroczyła linię mety na drugiej pozycji z wynikiem 4:11.33 min. Awans do finału wywalczyła jeszcze wspomniana Kenijka Ejore-Sanders.
- Fatalny bieg taktycznie. Zawaliłam po całości i że tak wyszło na koniec, to jestem zaskoczona - mówiła na gorąco Klaudia Kazimierska w rozmowie z TVP Sport.
Bieg z udziałem Polki okazał się najszybszy. Sumarycznie Polka uzyskała drugi najlepszy wynik. Finał zaplanowany został na niedzielę (22 marca) o godz. 19:22. Wystąpi w nim dziewięć zawodniczek.