Kokpit Kibice

Caster Semenya: Miałam być piłkarką, teraz chcę mieć dzieci

W rozmowie z mediolańskim dziennikiem "Corriere della Sera" Caster Semenya nie potwierdza ani nie zaprzecza informacjom "Daily Telegraph" o tym, że nie ma jajników, a męskie narządy rozrodcze. Mistrzyni świata na 800 m opowiada o zmaganiach z nieznośną sławą i marzeniach o macierzyństwie.
Krzysztof Straszak
Krzysztof Straszak

- Jestem człowiekiem. Nikim innym - odpowiada na pytanie o to, jakiej jest płci. Przypomina sobie, że raz założyła buty na obcasach. Nie chce mówić o międzynarodowej federacji (IAAF): - Moi rodzice nauczyli mnie, by pochylić głowę przed kimś, kto jest większy ode mnie - przyznaje. O zamieszaniu z mistrzostw świata w Berlinie mówi, że to był znak od Boga, w którego nie do końca wierzyła.

Szczęśliwa Gaia Piccardi, której udało się przeprowadzić wywiad z Semenyą, pozwala sobie na refleksję: Mężczyzna, kobieta, hermafrodyta? Jeżeli dusza nie ma płci, jeżeli nie ma się nic przeciw butom rozmiar 46, nie ma się nic przeciw prześwitującemu przez koszulkę biustonoszowi, który stwierdza totalny brak biustu oraz nie zwraca się uwagi na bez wątpienia męskie cechy jak postura-głos-gesty, Caster Semenya jest, bez żadnej ironii, piękną kobietą.

Semenya podczas rozmowy się śmieje, choć mówi o rzeczach, które mogą smucić i które szokowały opinię publiczną. - Dlaczego nikt nie protestuje, gdy wygrywa Bolt? - pyta. - Nikt nie wie jak ciężko pracuję na treningu, bym mogła sięgać po zwycięstwa - tłumaczy. Sił dodaje jej uśmiech, uwielbia żarty, które czasem wprawiają w złość jej trenera, Michaela Seme, zwanego Sponge (z ang. gąbka).

Trener to postać szczególna w jej życiu. Spotkali się przed mistrzostwami świata juniorów. - Powiedział: chodź ze mną, a uczynię cię mistrzynią świata. Miał powód tak mówić. Ufam mu zawsze. Ma dla mnie projekt, który właśnie realizujemy - stwierdza. Przed nią wyzwanie pobicia ustanowionego przed 27 laty rekordu świata Kratochvilovej.

Długo grała w piłkę nożną. - Najpierw jako napastnik, ale sześć lat spędziłam także w obronie, a jeden mecz na bramce - wspomina. Z boiska na bieżnię zabrał ją trener, gdy tylko zobaczył jak biega. Futbol nadal kocha: jej ulubionymi zawodnikami są Leo Messi i Carlitos Tevez.

Na bieżni podziwiała Marię Mutolę, mistrzynię olimpijską na 800 m z Sydney. Uwielbia muzykę Jamesa Blunta ( - Nie będę kłamała: nie kupuję płyt, kopiuje muzykę), aktorstwo Bruce'a Willisa, a z książek powieści i poezję. Twierdzi, że pod koniec kariery napisze książkę, w której opowie o wszystkim tym, co ją spotkało.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Corriere della Sera

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×