WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Konflikt w lekkoatletycznej reprezentacji Polski? Wymowne słowa Joanny Fiodorow

Nie milkną echa wyrzucenia polskich lekkoatletów z ośrodka w Chula Vista. Wymowne słowa na swoim profilu na Facebooku umieściła polska młociarka, Joanna Fiodorow. Jej zdaniem do sytuacji doszło przez "koleżankę z kadry".
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
Newspix / Marek Biczyk

Przypomnijmy, polscy lekkoatleci zostali wyrzuceni z ośrodka w Chula Vista, gdyż w ich pokojach znaleziono butelki z piwem, a zgodnie z regulaminem było to zabronione. Oświadczenie w tej sprawie wydał Polski Związek Lekkiej Atletyki oraz Anita Włodarczyk, która ogłosiła, że nie miała z incydentem nic wspólnego.

Z ośrodka wyrzuceni zostali między innymi Konrad Bukowiecki, Piotr Lisek czy Joanna Fiodorow. Ta ostatnia na Facebooku przyznała, że doszło do konfliktu pomiędzy dwoma grupami polskich młociarzy. "Prawdopodobnie naruszyłam przestrzeń treningową grupy pozostałych polskich lekkoatletów. Jak wszem i wobec wiadomo moja grupa ma przysłowiowo na pieńku z obecną na zgrupowaniu w USA drugą grupą rzutu młotem i nie życzą sobie naszej obecności na rzutni, co zastrzegli sobie u dyrektorstwa ośrodka" - napisała Fiodorow.

Jej post udostępnił między innymi reprezentant Polski w rzucie młotem, Wojciech Nowicki. - Cóż więcej mogę dodać, taka cudowna jest nasza "miła, życzliwa, serdeczna i otwarta koleżanka" z kadry, na jaką kreują ją media - dodał brązowy medalista igrzysk olimpijskich z Rio de Janeiro.

Wszystko na to wskazuje, że w lekkoatletycznej reprezentacji Polski doszło do konfliktu między poszczególnymi grupami. Oby atmosfera nie miała wpływu na wyniki osiągane przez Biało-Czerwonych.

ZOBACZ WIDEO Zabójcza skuteczność Moraty dała Realowi triumf z Leganes - zobacz skrót meczu [ZDJĘCIA ELEVEN]



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    Chyba odróżniasz znalezienie dwóch piw od "głośnej imprezy", o której zdązył donieść tutejszy brukowy specjalista Czykieli http://sportowefakty.w...na-impreze .
    To jest południowa Kalifornia, teraz jest 22 - 25 °C, co jest złego w pojedynczym piwie? Czy jest godne rozpętania afery? Tym bardziej, że w polskich bazach treningowych Centralnego Ośrodka Sportu alkoholu jest pełno i jest dostępny dla sportowców. Traf chciał, że z tą "aferą" trafiło na lekkoatletów, którzy w sportowym środowisku mają opinie niepijących.
    JARASS Nawet gdybyś miał rację,i faktycznie nie byli podpici,to złamali hotelowy regulamin,a piwo ro raczej używki niż odżywki.tyle.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • grolo 0

    Widać, że wrzucasz wszystko do jednego worka i mylisz fakty. "Koleżanka" mieszkała od początku w innym hotelu niż cała grupa (przy okazji pomyśl, dlaczego?) i nikt jej nie posądza o podrzucanie piwa. Ale są konkretne zarzuty, że ona i jej trener utrudniają pracę innym młociarzom i nie liczą się z innymi lekkoatletami. Tu nie ma znaczenia, czy ktoś jest "gwiazdą" czy nie, tylko chodzi o zasady współżycia. A te obowiązują nawet gwiazdy. Chyba jest coś nie tak, jeśli po jednej stronie staje Anita z trenerem , a po drugiej stronie wszyscy,powtarzam WSZYSCY pozostali lekkoatleci i trenerzy.
    Mnie w każdym razie dało do myślenia to błyskawiczne oświadczenie Anity, w którym ona zdecydowanie odcina się od reszty grupy. A przecież mogła tylko powiedzieć, że nic nie wie, bo tam nie mieszkała.
    atenaneta jedni lubią trenować sami inni w grupie , zawodnik ma prawo mieć swoje tajemnice treningowe , nie mieszkali w grupie to też o czymś świadczy, państwo znali regulamin ośrodka ich "koleżanka" raczej nie chodziła po pokojach i nie wkładała im piwa do lodówek , chyba jednak przeceniają jej wpływy (co przez cały czas chodziła do zarządu ośrodka żeby przenieśli ich gdzie indziej) niektórzy też przez oskarżanie innych leczą swoje kompleksy, a może to nasza czysta lokalna zawiść . Być może się mylę i nie mam racji ale zawsze w takich sytuacjach mam wątpliwości
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • atenaneta 2
    jedni lubią trenować sami inni w grupie , zawodnik ma prawo mieć swoje tajemnice treningowe , nie mieszkali w grupie to też o czymś świadczy, państwo znali regulamin ośrodka ich "koleżanka" raczej nie chodziła po pokojach i nie wkładała im piwa do lodówek , chyba jednak przeceniają jej wpływy (co przez cały czas chodziła do zarządu ośrodka żeby przenieśli ich gdzie indziej) niektórzy też przez oskarżanie innych leczą swoje kompleksy, a może to nasza czysta lokalna zawiść . Być może się mylę i nie mam racji ale zawsze w takich sytuacjach mam wątpliwości
    grolo Raczej chodzi o buzujący od dawna konflikt miedzy zawodnikami a nie o tych kilka butelek piwa. One stały się tylko pretekstem. Potwierdza to Joanna Fiodorow pisząc : " Ja wraz z kolegą z grupy i trenerką chcemy przeprosić kolegów i koleżanki, którzy są z nami na zgrupowaniu za cała tą sytuacje, do której by zapewne nie doszło gdyby nie ten jeden śmieszny trening !!!" "cała sytuacja rozpoczęła się od feralnego treningu rzutowego (27.03.2017), na którym to prawdopodobnie naruszyłam przestrzeń treningową innej grupy rzutu młotem...MOJA GRUPA ma przysłowiowo na pieńku z obecna na zgrupowaniu w USA drugą grupą rzutu młotem - oni nie życzą sobie naszej obecności na rzutni, co zastrzegli sobie u dyrektorstwa ośrodka!!! Jestem na drugim końcu świata a nie mogę spokojnie przygotowywać się do sezonu, bo ktoś kto nie jest tu żadnym dyrektorem lub też osobą odpowiedzialną za obiekty, będzie mi ustalał godziny, w których mogę wykonać trening! Ciekawe prawda?!!" Czyli to wcale nie od piwa się zaczęło...
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)