Polacy zakończyli premierowy weekend PŚ w Salt Lake City serią mocnych wyników. Najgłośniej o męskiej drużynie (Władimir Semirunnij, Szymon Pałka, Marcin Bachanek), która uzyskała czas 3:40.52, bijąc ośmioletni rekord kraju i zajmując 2. miejsce w wyścigu dywizji B. To dało awans do dywizji A.
Wcześniej błyszczał Damian Żurek: srebro na 1000 m z rekordem Polski 1:06.02 oraz drugie miejsce na 500 m w 33,90 s. W niedzielnej odsłonie 500 m znów był szybki - 33,93 s. i 6. pozycja.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: setki tysięcy wyświetleń! Nagranie z Sochanem robi furorę
- Znowu złamałem 34 sekundy, czuję stabilną formę - mówił po starcie.
W sprincie kobiet najlepsza z Polek była Martyna Baran. Nowa życiówka 37,27 s. dała jej 7. miejsce, tuż za nią finiszowała Andżelika Wójcik - 37,32 s. Kaja Ziomek-Nogal była 18. (37,52 s.).
Wśród mężczyzn życiówkę ustanowił też Marek Kania - 34.01 s. i 8. lokata. Piotr Michalski zakończył na 18. miejscu - 34,54 s.
W dywizji B na 500 m Karolina Bosiek zajęła 6. miejsce (38,01 s.), a Paweł Abratkiewicz był 23. (35,10 s.). W biegach masowych Natalia Jabrzyk ukończyła dywizję A na 22. pozycji (8:51.42). W dywizji B: 7. Mateusz Śliwka (7:52.26), 16. Bachanek (7:50.71) i 16. Olga Piotrowska (8:44.77).
PŚ to jednocześnie kwalifikacje olimpijskie. Po dwóch biegach na 500 m w generalce Żurek jest 2., Kania 12., Michalski 20., Abratkiewicz 40. Wśród pań: Ziomek-Nogal 8., Wójcik 9., Baran 11., Bosiek 31. Kolejne zawody odbędą się w Calgary w dniach 21–23 listopada.