Korespondencja z Tomaszowa Mazowieckiego - Arkadiusz Dudziak
To był wielki występ reprezentanta Polski. Damian Żurek zdobył złoto mistrzostw Europy w wyścigu na 1000 metrów. Od początku był głównym faworytem do tytułu, zwłaszcza że do Tomaszowa Mazowieckiego nie przyjechała część jego najgroźniejszych rywali. Ogromne wrażenie robi jednak jego znakomity czas: 1:08,55.
- Było trochę zawirowań, bo w tym tygodniu zachorowałem podczas treningów w Inzell i zastanawiałem się, jak to wpłynie na formę. Jak widać nic to nie przeszkodziło. Cieszę się, że spełniłem swoje marzenia z dzieciństwa i zdobyłem mistrzostwo Europy przed własną publicznością. Coś pięknego - przyznaje panczenista.
Polska jest światową potęgą. "Wypytują nas"
Ostatnie sukcesy Biało-Czerwonych w sprincie to nie przypadek. Od kilku lat nasza reprezentacja jest w ścisłej światowej czołówce zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Medale mistrzostw świata i Europy, podia Pucharów Świata to żaden przypadek. Jaki stoi za tym sekret?
ZOBACZ WIDEO: Mistrz KSW nie wytrzymał podczas wywiadu. "Zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu"
- Od kilku lat potwierdzamy, że jesteśmy światową czołówką. To nie my obserwujemy innych, a w końcu cały świat przygląda się nam. Wypytują nas, co zrobiliśmy. My konsekwentnie dążymy do celu. Mieliśmy ułożony plan na całe cztery lata. Artur Waś ma tutaj bardzo duży wkład - opowiada mistrz Europy.
- Szlifowaliśmy technikę, by zrobić to do perfekcji. Dziękuję za to Arturowi Wasiowi, bo widzimy po całej grupie, jak duży ma wkład. Progres nastąpił u każdego. Cieszę się, że mamy takiego trenera. Często koncentrujemy się na podstawach, bo o nich najczęściej się zapomina. Może się wydawać, że czasem na treningach mówi nam cały czas to samo. Jednak jeżeli on widzi, że czegoś brakuje, to tak niestety jest i trzeba nad tym pracować. Dziękuję mu za jego wkład w całą ekipę - dodaje Żurek.
"Dopiero się rozkręcamy". Tak będzie wyglądała reszta sezonu
Najważniejszą imprezą w tym sezonie nie są jednak mistrzostwa Europy w Tomaszowie, lecz igrzyska olimpijskie w Mediolanie (6-22 lutego). Naszą największą medalową są właśnie panczeniści. Jaki mają plan przed igrzyskami?
- Dopiero się rozkręcamy z formą. Mieliśmy ciężki obóz w Inzell. To nie jest nasza docelowa impreza, a mimo to zaprezentowałem dobry przejazd. Mam nadzieję, że szczyt formy jeszcze przede mną. Po mistrzostwach Europy czeka nas jeszcze start kontrolny w Inzell, gdzie będziemy szlifować formę. Później mamy start kontrolny w Mediolanie. Teraz już szlifujemy detale - przyznaje mistrz Europy.
Przed wyjazdem do Mediolanu polską kadrę czeka jeszcze jedno ważne zadanie. Obecnie Damian Żurek znajduje się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jest także wiceliderem na 500 metrów i trzeci na 1000 metrów. Jak ważne w kontekście pozostałych imprez mistrzowskich będą finały Pucharu Świata w Inzell (23-25 stycznia)?
- Ma to dla mnie duże znaczenie, ponieważ ostatnim Polakiem na podium klasyfikacji Pucharu Świata był Zbigniew Bródka w 2013 roku. Fajnie by było to powtórzyć - podsumowuje Damian Żurek.
Dla Żurka to nie koniec mistrzostw Europy. Już w sobotę odbędzie się sprint drużynowy, a w niedzielę wyścig indywidualny na 500 metrów. W obu konkurencjach 26-latek może zdobyć złoto.
- Będzie wspaniała walka. Marek Kania i Piotr Michalski też pokazali się z dobrej strony. Przejechali dobrze pierwsze 600 metrów. Dobrze by było zobaczyć więcej niż jednego Polaka w trójce. Chciałbym z kolegami razem stanąć na podium - kończy Damian Żurek.