Korespondencja z Tomaszowa Mazowieckiego - Arkadiusz Dudziak
Drugi dzień mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczął się od sprintu drużynowego mężczyzn. Biało-Czerwoni byli uważani za jednych z kandydatów do złota.
Polacy nie wystawili najsilniejszego garnituru, lecz nasz kraj reprezentowali Marek Kania, Piotr Michalski i Szymon Wojtakowski. W składzie nie znalazł się mistrz Europy na 1000 metrów Damian Żurek. Gospodarze brali udział w drugim biegu, a ich bezpośrednimi rywalami byli Węgrzy.
ZOBACZ WIDEO: Boruc wkręcił Fabiańskiego w szatni Legii. "Weź wstań..."
Biało-Czerwoni od początku jechali mocno, zdecydowanie szybciej od prowadzących Niemców. Pewnie jechali po prowadzenie. Ich czas 1:20,22 dawał im pewny medal.
W ostatnim biegu Holendrzy rozpoczęli szybko i wydawało się, że złoto przypadnie właśnie im. Na ostatnim okrążeniu jednak zdecydowanie zwolnili. Ostatecznie decydowały dwie setne sekundy. Polacy mogli się cieszyć z trzeciego złota na tych mistrzostwach. Brąz powędrował do Norwegów.
Warto dodać, że na otwarcie mistrzostw Europy reprezentacja Polski w składzie: Martyna Baran, Kaja Ziomek-Nogal i Karolina Bosiek zdeklasowała rywalki i zdobyła złoto w sprincie drużynowym. Później złoto dołożył Damian Żurek w wyścigu na 1000 metrów. Po pierwszym dniu klasyfikacji medalowej Biało-Czerwoni byli na pierwszym miejscu.
Wyniki:
1. Polska 1:20,22
2. Holandia 1:20,24
3. Norwegia 1:20,32