Amerykanin przeszedł podwójny przeszczep płuc po ciężkim zapaleniu. Regularnie dzieli się z fanami informacjami o stanie zdrowia. Wcześniej przyznał, że czterokrotnie doszło do niego do zatrzymania akcji serca i schudł 16 kg.
Ben Askren spędził ostatnie kilka dni w domu, z czego był bardzo zadowolony. - Własne łóżko, własne jedzenie, rodzina - to świetne uczucie - mówił w jednej z relacji na Instagramie. Niestety w ostatnim nagraniu poinformował, że ponownie przebywa z szpitalu.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie
- No cóż, jak pewnie widzicie, niestety nie jestem już w domu. Dziś rano miałem pierwszą kontrolę. Nie spodobał im się ostatni dren z klatki piersiowej - podejrzewali infekcję. Dostałem antybiotyki, zrobili kilka prześwietleń i mam nadzieję, że szybko to ogarniemy - powiedział.
Askren podkreślił też, że nie zamierza się poddać w walce o zdrowie i spodziewał się, że przed nim jeszcze sporo trudności.
- Ale tak, to jak w paradoksie Stockdale’a (Bądź optymistą, ale nie trać poczucia rzeczywistości - przyp. red.). Nie miało być zawsze gładko. Nie miało być zawsze łatwo. Nie miało być tylko lepiej. Więc mam nadzieję, że to tylko małe potknięcie i wkrótce wrócę do domu, by znów nabierać sił. Pomyślałem, że docenicie tę aktualizację - podsumował leżąc na szpitalnym łóżku.
Askren był na początku kariery zapaśnikiem specjalizującym się w stylu wolnym. Wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Pekinie (2008). Potem przeszedł do MMA. Zdobył mistrzostwo federacji Bellator MMA, a później One Championship w wadze półśredniej. W latach 2017-2019 był zawodnikiem UFC.