Znów głośno o przyszłości Mariusza Pudzianowskiego w KSW. Ostatnio w formacie "Szybkie strzały" Kanału Sportowego wziął udział Martin Lewandowski. - Zawiódł mnie, ale nietrudno mi wyobrazić sobie dalszą współpracę - mówił o Mariuszu Pudzianowskim.
Na te słowa szefa KSW mocno zareagował Pudzianowski. W nocy z wtorku na środę wielokrotny mistrz świata strongman zamieści mocny wpis, w którym jednoznacznie wypowiedział się o swojej najbliższej przyszłości w KSW.
ZOBACZ WIDEO: Córka Szymona Kołeckiego nie wytrzymała. Popłakała się podczas walki
"Kij ma dwa końce" - tak rozpoczął swój wpis "Pudzian".
"Na dziś nie ma takich $$$, abym chciał wejść do klatki KSW! Może się to kiedyś zmieni! Jesteśmy tylko ludźmi i można kiedyś z czasem usiąść do stołu i porozmawiać i zmienić zdanie. Nigdy nie mów nigdy. Ale na dziś mówię nie!" - dodał 48-letni zawodnik.
To jednak nie koniec wpisu. W jego dalszej części Pudzianowski poruszył kwestię oferty od Fame MMA.
"Właściciel KSW zarzuca mi, że chciałem iść do Fame! Tak chciałem! Włodarze Fame nigdy nic złego nie powiedzieli w mojej obecności o KSW włodarzach, nic negatywnego, wręcz chwalili publicznie KSW!" - podkreślił.
"Ok ja jestem beee. Więc prezesie KSW zachowaj się jak biznesmen, a nie jak..... Tak na dziś nie widzę pola porozumienia abym chciał współpracować z firmą KSW! CDN!" - dodał.
We wpisie na Facebooku Mariusz Pudzianowski wymyślił także swoją tezę, będącą przeciwieństwem do tej postawionej przez dziennikarza Kanału Sportowego i napisał: "Martin Lewandowski mnie zawiódł jak człowiek biznesu-umowa…! Trudno mi sobie wyobrazić dalszą współpracę!".
"Mi pracy nie brakuje a sport to tylko hobby! Firm MMA jest dużo i są w stanie zapłacić lepiej niż..." - dodał na koniec.
Mariusz Pudzianowski ma na koncie trzy porażki z rzędu dla KSW. W kwietniu 2025 roku przegrał z Eddiem Hallem przez nokaut w 30. sekundzie pierwszej rundy. Wcześniej musiał uznać wyższość zarówno Artura Szpilki, jak i Mameda Chalidowa.