Federacja FAME MMA zaskoczyła fanów ogłoszeniem jednego z najbardziej nietypowych pojedynków w swojej historii. Marcin Wrzosek i Paweł Tyburski zasiądą naprzeciw siebie w oktagonie i będą mogli używać jedynie rąk. To nowatorska formuła, w której zawodnicy nie wstają z miejsca - wszystko rozstrzyga się w krótkim dystansie, na czystych ciosach i refleksie.
Decyzja o takiej formule nie jest przypadkowa. Wrzosek w lutym tego roku doznał poważnej kontuzji kolana. Podczas turnieju FAME MMA Underground Championship pokonał Pawła Tyburskiego, ale po walce został niespodziewanie zaatakowany przez jego brata, Piotra.
W wyniku tamtego incydentu Wrzosek doznał zerwania więzadeł bocznych i krzyżowych oraz uszkodzenia łąkotek, co wykluczyło go z rywalizacji na wiele miesięcy. Teraz dojdzie do rewanżu z Pawłem Tyburskim w zupełnie innej odsłonie.
Federacja nie ukrywa, że to będzie pojedynek z ogromnym ładunkiem emocji. "Krew się poleje, emocje sięgną zenitu, a nienawiść wybuchnie z obu stron" - zapowiada FAME w mediach społecznościowych.
Gala odbędzie się 22 listopada. W kolejnych tygodniach dowiemy się, kto jeszcze zawalczy pod szyldem FAME.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki zrównał z ziemią freak fighty. "Nie chciałbym przynieść wstydu"