4 października do klatki organizacji UFC po raz pierwszy wkroczył Jakub Wikłacz. Podczas gali UFC 320 w Las Vegas zmierzył się z Patrickiem Mixem, byłym mistrzem amerykańskiej organizacji Bellator, i po ciężkim starciu wygrał z nim na punkty.
Po mocnym pojedynku Wikłacz postanowił zrobić sobie przerwę od treningów, aby się zregenerować. W najnowszej rozmowie dla serwisu inthecage.pl przyznał jednak, że wrócił już na matę.
ZOBACZ WIDEO: Michał Materla idzie do Oktagonu. Mamy komentarz Marcina Wójcika
- Już zrobiłem sobie pierwsze sparingi - przyznał Wikłacz. - Był to mój drugi trening na macie, a już poleciałem na spary, ale czuję się świetnie i myślę, że minie miesiąc, zanim się wdrożę w taki naprawdę ostry trening i będę w gotowości.
Na razie nie wiadomo, kiedy i z kim Jakub Wikłacz zawalczy w klatce UFC, ale wiadomo, że nie dojdzie do tego już w tym roku. Zawodnik z klubu Czerwony Smok Poznań czeka na to, co ustali jego menadżerka, Joanna Jędrzejczyk.
- Wiem, że Asia będzie prowadzić rozmowy w najbliższym czasie, więc wiem tyle, co Asia mówiła. Dopiero jakieś informacje dostanę. Na pewno będzie to przyszły rok. Czekam z niecierpliwością i ogromną ciekawością na to, kogo mi dadzą - podsumował Wikłacz.
Jakub Wikłacz walczy zawodowo od roku 2014. Stoczył 22 pojedynki, z których 17 wygrał. W zeszłym roku pożegnał się z organizacją KSW, w której był mistrzem wagi koguciej.