Jorge Masvidal to wielka gwiazda UFC. Amerykanin znany jest ze spektakularnych zwycięstw, w tym najszybszego nokautu w historii. Zanotował go w lipcu 2019 roku podczas gali UFC 239 w Las Vegas, nokautując Bena Askrena po zaledwie pięciu sekundach. W 2013 r. zadebiutował w federacji, a w trakcie kariery pokonał wielu znanych rywali.
Ostatnie lata nie były jednak szczęśliwe dla 41-latka na arenach UFC. Przegrał dwa pojedynki z Kamaru Usmanem o pas mistrzowski UFC w wadze półśredniej. Późniejsze porażki z Colbym Covingtonem i Gilbertem Burnsem sprawiły, że przeniósł się do ringu, by w 2024 roku przegrać z Natem Diazem.
ZOBACZ WIDEO: Będzie wielki hit? Pada nazwisko Materla, mistrz olimpijski nie mówi "nie"
Wiele wskazuje na to, że ubiegłoroczny występ w formule bokserskiej nie był jedynym tego typu akcentem. Plotki o jego potencjalnej walce na gali Fame MMA pojawiły się już jakiś czas temu. Podczas sobotniej konferencji Masvidal potwierdził, że negocjuje z organizacją z naszego kraju. Nie przyznał jednak wprost, o którą federację chodzi.
- Nie mogę potwierdzić, ani zaprzeczyć, ale zaznaczę, że rozmawiam z ludźmi z Polski. Oferowali walkę w boksie. Jeśli kasa będzie dobra, polecę do Polski - skwitował 41-letni zawodnik, odpowiadając na pytanie polskiego dziennikarza Kaspra Gutowskiego.
Na ten moment nie wiadomo, kiedy miałaby się odbyć ewentualna walka Masvidala we freak-fightach. Kolejna, 28. gala federacji Fame MMA odbędzie się już 22 listopada, a wśród zawodników zobaczymy m.in. Marcina Wrzoska i Piotra Tyburskiego. Ewentualne pojawienie się Masvidala w Warszawie mogłoby być ogromnym wydarzeniem dla fanów sportów walki w Polsce.