Cezary Oleksiejczuk we wrześniu wywalczył kontrakt z UFC, a już 13 grudnia w Las Vegas zadebiutuje w organizacji. Rywalem Polaka będzie Cesar Almeida, a starcie będzie trzecim najważniejszym pojedynkiem zbliżającego się wydarzenia.
Oleksiejczuk przebywa obecnie w Las Vegas, gdzie oczekuje na debiut w UFC, a tuż przed pojedynkiem w rozmowie dla Polsatu Sport został zapytany o to, czy był zaskoczony swoją wysoką pozycją na karcie walk.
- Na pewno byłem zaskoczony, że tak wysoko jestem w karcie - przyznał Oleksiejczu. - Patrząc jednak na to z drugiej strony, teraz UFC stawia na show, stawia na stójkowiczów. Obiektywnie więc mnie to nie dziwi, bo fani oczekuję stójkowej wojny, a nie jakiegoś klejenia się i zamulania walki.
Cezary Oleksiejczuk aż jedenaście z szesnastu wygranych pojedynków zakończył przed czasem. Z tego jedenaście razy posyłał rywali na deski.
Przed starciem Polak przedstawił również to, jak wizualizuje sobie skończenia pojedynku.
- Przed czasem, wiadomo. Najlepiej nokaut - to najbardziej widowiskowe jest - albo poddanie - stwierdził.
Cezary Oleksiejczuk jest byłym mistrzem organizacji Fight Exclusive Night. Polak ma rekordzie dziewiętnaście zawodowych pojedynków. W profesjonalnym MMA rywalizuje od 2018 roku.
ZOBACZ WIDEO: Jakub Kiwior i jego żona zachwycili. Nagranie robi wrażenie