KSW w dalszym ciągu pozostaje organizacją, która skupia się na aspekcie sportowym rywalizacji w MMA. Przez lata na jej galach gośsiły wielkie gwiazdy sztuk walki, których obecność przeładała się na spore zainteresowanie tymi wydarzeniami. Byli to m.in. Jan Błachowicz czy Mateusz Gamrot.
Obaj zawodnicy obecnie są gwiadami UFC, jednak, jak zapewnił Martin Lewandowski, ewentualny powrót do KSW zależy jedynie od ich chęci. - Jeżeli oni by chcieli zawalczyć ponownie, będą mieli taką ochotę, to jak najbardziej - skwitował współzałożyciel KSW w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
ZOBACZ WIDEO: Boruc szczerze o życiu po karierze. "Problematyczny początek"
Lewandowski docenił przy okazji sposób, w jaki Błachowicz rozwiązał kwestię przejścia do UFC. Są jednak zawodnicy, dla których klatka KSW już nigdy nie stanie otworem. Szef federacji nie podał nazwisk, ale podkreślił, że "trzy osoby mają tak definitywnie zamknięte drzwi do KSW".
- Kilku jest takich, których nie chcę widzieć już w ogóle w KSW, bo po prostu to, co zrobili... Wiesz, nie chodzi o biznesowe kwestie, tylko bardziej prywatne. Właśnie to, że się czuję jakoś współtwórcą tego, co się dzieje w MMA i KSW, więc jakby jest pewna granica, poniżej której już się po prostu nie chcę dogadywać - podsumował.
Na ten moment odbyło się już 113 gal federacji KSW. Kolejną zaplanowano na 17 stycznia w Radomiu. Najważniejszym punktem tego wydarzenia będzie walka o pas mistrzowski w kategorii lekkiej, w którym Marcin Held postara się zakończyć panowanie Salahdine'a Parnasse.
Kartofle Słoma Wieś