Walka Arkadiusz Tańcula kontra Rafał "Takefun" Górniak była jednym z najciekawszych zestawień 15. gali Prime MMA ze sportowego punktu widzenia. Nawet biorąc pod uwagę, że Arkadiusz Tańcula deklarował brak przygotowań. - Skupiłem się na organizacji gali, liczę na moje doświadczenie - mówił medialny włodarz organizacji.
Konflikt Tańculi z Takefunem rozpoczął się, kiedy obaj prowadzili programy commentary w portalu YouTube. Tańcula wspólnie z Tomaszem "Szalonym Reporterem" Matysiakiem, a Górniak z Filipem Janem "Filipkiem" Marcinkiem. Mówiło się nawet o pomyśle zorganizowania walki dwóch na dwóch, ale "Filipek" nie zamierzał wystąpić w Prime MMA. Ostatecznie dał się przekonać początkowo również niechętny "Takefun".
Tańcula i "Takefun" szczypali się w internecie miesiącami, więc nie musieli podkręcać atmosfery bezpośrednio przed starciem. Na ważeniu obaj prezentowali dobrą formę fizyczną i pytanie brzmiało, czy przekują ją w dobrą walkę.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać
Obaj nie szaleli w pierwszej rundzie, trzymając się na dystans. Pojedyncze uderzenia nie robiły wielkiego wrażenia na przeciwniku, który stał twardo na nogach. Wojownicy pozostawili sobie podjęcie ryzyka na kolejne rundy.
Obaj dołączyli kopnięcia na korpus i w nogi rywala. Brakowało jednak nutki szaleństwa, przez co coraz mniej zapowiadało rozstrzygnięcie przed czasem. Na zakończenie drugiego starcia Arkadiusz Tańcula wyprowadził kombinację ciosów, co mogło mieć znaczenie w końcowym rozrachunku.
Narożniki obu zawodników namawiały bohaterów przedostatniej walki gali do rozpuszczenia rąk i zrobienia show. W końcówce "latające kolano Takefuna" powaliło Arkadiusza Tańculę, ale do nokautu nie doszło.
Dlatego po wyrównanych dziewięciu minutach decydowali sędziowie. Mieli oni trudne zadanie, a wypunktowali na korzyść Arkadiusza Tańculi.
Po walce doszło do awanturki, ponieważ Arkadiusz Tańcula starł się słownie z wspomnianym już raperem "Filipkiem", który stanął w obronie "Takefuna".