Jaś Kapela utarł nosa kąśliwej gwieździe sieci

YouTube / Prime Show MMA / Jaś Kapela
YouTube / Prime Show MMA / Jaś Kapela

Jaś Kapela wygrał decyzją sędziów z Mikołajem "PapJeżem" Spólnym. Autor wielu kąśliwych wpisów w sieci opadł z sił i nie poradził sobie z przeciwnikiem na gali Prime MMA 15.

W tym artykule dowiesz się o:

"To nie tylko konflikt sportowy, ale ideologiczny" - reklamowała federacja Prime Show MMA starcie Jasia Kapeli z Mikołajem "PapJeżem" Spólnym. Pierwszy z nich utożsamia się z lewicowym światopoglądem, drugi prowadzi w portalu społecznościowym X konto promujące prawicowy sposób myślenia.

Dla Jasia Kapeli sobotnie starcie w Puławach było już ósmym we freak fightach. Bilans dwóch wygranych i pięciu porażek nie robił wielkiego wrażenia, ale doświadczeniem bił "PapJeża" na głowę.

- Będzie łatwiej niż może się wydawać, to będzie jedna z moich najłatwiejszych walk - zapowiadał Kapela, który już na pierwszej konferencji przed 15. galą Prime MMA "uszkodził" Piotra Korczarowskiego. - Kolejna porażka z Jasiem będzie kompromitacją naszej strony - nie ukrywał "PapJeż" na piątkowym ważeniu, a w oktagonie chciał zamienić swoje kąśliwe wpisy w sieci w konkretne ciosy.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol z połowy boiska. Można oglądać i oglądać

Obaj nie zostali zbyt ciepło przywitani w oktagonie przez publiczność. Najwyraźniej i Kapela i PapJeż mieli w Puławach swoich oponentów.

Wojownicy rozpoczęli walkę naładowani energią. Od pierwszych sekund trwała wymiana momentami niezdarnych, ale momentami groźnych ciosów. PapJeż wykorzystał większą masę do obalenia Kapeli, a jego przeciwnik podjął próbę duszenia nogami. Runda zarówno z popisami w stójce, jak i w parterze kosztowała dużo energii.

Zmęczenie dawało się coraz mocniej we znaki, stąd w drugiej rundzie najwięcej było siłowania. Obaj nie wykorzystali szans na dokończenie starcia, choć byli w dogodnych do tego okolicznościach. Dlatego kondycja obu została sprawdzona jeszcze w trzeciej rundzie.

I ona już rozwiała wątpliwości, co do wyższości Jasia Kapeli. Publicysta lepiej rozłożył siły, a w czasie obijania przeciwnika w trzeciej rundzie znalazł nawet czas na cyniczny uśmiech. Dlatego jednogłośna decyzja sędziów była formalnością.

- Mogłem ukarać go nawet mocniej, ale jest ok - podsumował Kapela na gorąco po walce.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści