Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Trener Lecha obiecał rozmowę po meczu, a potem... "Powiedziałem nie"

Lech Poznań jest na dnie PKO Ekstraklasy. Mistrz Polski przegrał ze Śląskiem Wrocław 0:1. Załamany był John van der Broom, który odmówił wywiadu dziennikarzowi Canal+ Sport.

Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk
John van den Broom PAP / Jakub Kaczmarczyk / Na zdjęciu: John van den Broom
Jeszcze kilka miesięcy temu Lech Poznań świętował mistrzostwo Polski, a w klubie panowała euforia. Od tego czasu wiele się zmieniło. Lech w rozgrywkach PKO Ekstraklasy przegrywa mecz za meczem i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Kolejorz wciąż jest w grze o fazę grupową Ligi Konferencji Europy, ale w pucharach też spisuje się poniżej oczekiwań.

Ostatni tydzień jest kompletnie nieudany dla Lecha. Poznaniacy co prawda wygrali z Vikingurem Reykjavik (4:1), ale awans wywalczyli dopiero po dogrywce, gola tracąc w ostatniej akcji regulaminowego czasu gry. Z kolei ze Śląskiem Wrocław Lech przegrał 0:1. W obu meczach miał dużo szans na zdobycie bramek, ale brakowało skuteczności.

Po meczu trener John van der Broom nie ukrywał swojego złego nastroju. Jak zrelacjonował dziennikarz Canal+ Sport Żelisław Żyżyński, trener przez dwie-trzy minuty stał bez ruchu i wpatrywał się w piłkarzy, którzy udali się pod sektor najbardziej zagorzałych fanów Kolejorza.

ZOBACZ WIDEO: Prosisz o koszulkę z nazwiskiem Lewandowskiego? W Barcelonie często słyszysz jedną odpowiedź

Do tego szkoleniowiec odmówił rozmowy z dziennikarzem. - Mieliśmy ją potwierdzoną trzy dni wcześniej. Jeszcze przed meczem porozmawiałem z trenerem i zapytałem, czy po spotkaniu się widzimy, porozmawiamy pięć minut. Powiedział, że tak, jak najbardziej - powiedział Żyżyński.

- Po meczu uszanowałem to, że trener potrzebował dłuższej chwili dla siebie. Potem trener huknął pięścią w ławkę, poszedł do piłkarzy. Uznałem, że mogę już podejść i chciałem potwierdzić, czy mam poczekać aż wyjdzie z szatni - dodał.

Reakcja szkoleniowca zaskoczyła dziennikarza. - Powiedział nie, nie będzie żadnej rozmowy - relacjonował Żyżyński. Gdy ten namawiał trenera na rozmowę, van der Broom jasno odpowiedział: "I said no" (powiedziałem nie - dop. red.).

Następnie trener udał się do szatni, gdzie ze swoim asystentem analizował sytuacje z przegranego meczu ze Śląskiem. Lech jest w kryzysie i van der Broom musi jak najszybciej znaleźć wyjście z niego.

Poznaniaków czeka teraz dwumecz eliminacji LKE, w którym rywalem będzie luksemburski Football 1991 Dudelange.

Czytaj także:
Słaby mecz Milika. Jego klub się nie popisał
PKO Ekstraklasa: Lech Poznań wciąż w strefie spadkowej! Zobacz tabelę

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • Kibic2022 Zgłoś komentarz
    Ten Pan zapewne ma w kontrakcie określone obowiązki dotyczące kontaktu z dziennikarzami oraz dbanie o wizerunek Lecha Poznań (jeżeli nie, to zarząd Lecha stanowią naprawdę amatorzy).
    Czytaj całość
    Takie zachowanie stanowi naruszenie kontraktu i po przegranym dwumeczu w LK zostanie wykorzystane do rozwiązania kontraktu. Przypomnę, że został on zatrudniony jako... "specjalista od międzynarodowych rozgrywek"?
    • ❶ ❾ ❶ ❻ Zgłoś komentarz
      To dokładnie jak Ires. Miał być na relacji tekstowej, ale ponieważ ani przez sekundę nie było korzystnego wyniku dla Lecha, to biedactwo musiało siedzieć cicho i udawać, że go nie ma.
      • kros Zgłoś komentarz
        Ten trener to jakiś nieokrzesany dziwak!
        • Na worku szef Zgłoś komentarz
          Oby mistrz Luksemburga przekonał się,że w Europie nie ma już słabych drużyn;)
          • Colorex720 Zgłoś komentarz
            Myslal pinokio,ze wyjdzie po spotkaniu usmiechniety i odetchnie,ze przelamanie,ze wkoncu sa punkty,żelek pogratuluje a tu kupa i to na rzadko...panie treneiro gdzie ci klasowi zawodnicy z amici
            Czytaj całość
            co pan tak zachwalal? Gdzie ta druga 11? 2 obroncow kontuzja i sklad sie posypal?milijony za talentow sie rozeszly? Polityka transherowa amici: BYLE KTO,ALE ZEBY PO 30. ROKU ZYCIA... zrobcie sobie nastepne 100lecie...a nieee,spadek na 100lecie to raczej nie sukces
            • Marco Polonia Zgłoś komentarz
              Sam nie wejdzie i nie zacznie strzelać bramek. To wygląda na obstrukcję zawodników, czy jest ona wynikiem złego przygotowania do sezonu czy celowego spuszczania meczy nie wiem. Kontuzje
              Czytaj całość
              które sypią się jak z rękawa nie są przypadkiem. To nie lokomotywa to sklejana kropelką jej atrapa. Dla czego tak się dzieje chyba dziś nie wie nikt. Myślę że dziennikarz powinien odpuścić, nikt nie lubi tłumaczyć porażek. Tym bardziej że nie odpowiada zbytnio za nie.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×