Jose Mourinho może stanąć przed jednym z największych wyzwań w swojej karierze. Jak donosi serwis fichajes.net, Portugalczyk jest jednym z głównych kandydatów do objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji Brazylii przed mistrzostwami świata w 2026 roku.
Jego doświadczenie w pracy z elitarnymi drużynami czyni go atrakcyjnym wyborem dla brazylijskiej federacji. Ta poszukuje nowego selekcjonera po kompromitującej porażce z Argentyną (1:4), po której zwolniony został Dorival Junior.
ZOBACZ WIDEO: Nietypowe urodziny byłego reprezentanta Polski. Zaprezentował niezły okaz
Mourinho, który obecnie prowadzi turecki klub Fenerbahçe, nigdy wcześniej nie kierował reprezentacją narodową. Możliwość objęcia sterów drużyny z pięcioma tytułami mistrza świata to dla niego wyjątkowa okazja.
Choć jego kontrakt w Turcji jeszcze trwa, propozycja z Brazylii może być trudna do odrzucenia.
Kontrakt Mourinho z Fenerbahce jest tak skonstruowany, że jeśli klub zwolni trenera, ten będzie mógł liczyć na gigantyczną odprawę. Dziennik "As" ustalił, że mowa nawet o 40 milionach euro.
Brazylia od lat nie zdobyła międzynarodowego trofeum, a po kilku nieudanych próbach z różnymi trenerami, poszukuje trenera, który przywróci jej dawną chwałę. Mourinho, znany z mentalności zwycięzcy i umiejętności zarządzania gwiazdorskimi zespołami, może być kluczowym elementem w tej układance.
Choć decyzja o wyborze nowego selekcjonera jeszcze nie zapadła, nazwisko Mourinho zyskuje na popularności. Jeśli brazylijska federacja zdecyduje się na jego zatrudnienie, "The Special One" może zapisać nowy rozdział w swojej karierze, prowadząc reprezentację na mundialu.
Mourinho w Turcji nie ma dobrej prasy. Ostatnio "zasłynął" złapaniem trenera Galatasaray Okana Buruka za nos. Grozi mu nawet zawieszenie na 10 meczów.