- Chcemy trzymać się swojego mocnego planu i starać się być konsekwentni. Musimy wierzyć - mówił trener Unai Emery na konferencji prasowej.
Ale chcieć, nie zawsze znaczy móc. Aston Villa po raz kolejny przekonała się, że w Lidze Mistrzów nie ma miejsca nawet na najmniejszy błąd.
Nie minęło 30 minut, a goście prowadzili już różnicą dwóch bramek i tak naprawdę było "pozamiatane".
Matty Cash raczej nie należy do wolnych zawodników, a mimo to wyglądał w pojedynku biegowym z Bradleyem Barcolą, jakby biegł w betonowych butach. Rywal uciekł mu niemiłosiernie, zagrał w pole karne, a tam... koszmarnie zachował się Emiliano Martinez.
Bramkarz reprezentacji Argentyny w prostej sytuacji wypuścił futbolówkę z rąk i sprezentował kapitalną szansę drużynie PSG. Achraf Hakimi skorzystał z okazji i strzelił pierwszego gola dla gości.
A gdyby tego było mało, to nieco ponad kwadrans później było już 0:2. Paryżanie wyprowadzili kolejną zabójczą kontrę, którą pewnym strzałem sfinalizował Nuno Mendes. Cash był w miarę blisko strzelca, jednak nie dał rady w porę do niego zaskoczyć i zapobiec katastrofie.
Zobacz bramki dla PSG w meczu z Aston Villą:
ZOBACZ WIDEO: Przebiegł z piłką prawie całe boisko. Fenomenalne trafienie w Niemczech!