Cristiano Ronaldo, mimo imponującego sezonu w Arabii Saudyjskiej, gdzie zdobył 33 bramki w 37 meczach, nie zdołał poprowadzić Al-Nassr do sukcesu w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Drużyna Portugalczyka, Al-Nassr, przegrała w półfinale z japońskim Kawasaki 2:3.
Mecz rozpoczął się dobrze dla Kawasaki, które szybko objęło prowadzenie. Al-Nassr zdołało wyrównać dzięki bramce Sadio Mane, ale japońska drużyna odzyskała prowadzenie przed przerwą. Ostateczny cios zadał Akihiro Ineaga, ustalając wynik.
ZOBACZ WIDEO: Nie jedna piłka, ale trzy! Zawodnicy PSG pokazali swoje umiejętności
Al-Nassr z Ronaldo, Mane i innymi gwiazdami w składzie, nie zdołało wykorzystać swoich szans. Portugalski napastnik miał okazję na wyrównanie w ostatnich sekundach, ale nie trafił do bramki po minięciu bramkarza Kawasaki.
Po meczu 40-latek był wyraźnie rozczarowany. Kamery uchwyciły, jak gestykuluje i... rozmawia sam ze sobą na boisku, wyjaśniając sobie sytuacje ze spotkania. Można to odczytać jako nerwowe reakcje, ale trzeba też przyznać, że wyglądało to niepokojąco. Film publikujemy poniżej.
Po porażce Ronaldo próbował zachować optymizm, publikując na Instagramie krótki wpis. "Czasami marzenie musi poczekać. Jestem dumny z tej drużyny i wszystkiego, co daliśmy na boisku. Dziękuję wszystkim fanom za wsparcie" - czytamy. Kawasaki zmierzy się teraz z Al-Ahli w finale.