Niespełna tydzień temu polskie media obiegła informacje, że do Legii Warszawa może trafić Ianis Hagi.
47-krotny reprezentant Rumunii rozstaje się ze szkockim Rangers FC i jest do wzięcia za darmo. To chciała wykorzystać Legia, której trenerem niedawno został Edward Iordanescu.
Za darmo, to znaczy nie trzeba płacić kwoty odstępnego. Z pensją zawodnika jest inaczej. Mająca problemy finansowe Legia prawdopodobnie nie będzie mogła sobie pozwolić na zakontraktowanie syna Gheorghe Hagiego.
To stanowi największy problem, co potwierdził trener Iordanescu w rozmowie z rumuńskimi mediami.
- Rozmawiałem ostatnio z Ianisem. Wiem, że prowadzi rozmowy z wieloma klubami. Nie jest tajemnicą, że pensja, do której jest przyzwyczajony i jego oczekiwania przekraczają obecne możliwości klubu - stwierdził trener Legii w rozmowie z "Pro TV".
Szanse na ten transfer są w tym momencie niewielkie, by nie powiedzieć, że iluzoryczne. Hagi musiałby bardzo mocno zejść z pensji.
Blisko przenosin do stołecznej drużyny jest natomiast Petar Stojanović. Wkrótce ma przejść testy medyczne, a następnie dołączyć na obóz Legii w Austrii.
- Potrzebujemy 3-4 transferów - dodał trener Iordanescu.
ZOBACZ WIDEO: Aż pot spływał mu po plecach. Dla niego wakacje nie istnieją