Utalentowany wychowanek "Królewskich" latem ubiegłego roku przeniósł się za 6 mln euro do ówczesnego beniaminka Serie A, Como 1907. Na włoskich boiskach Nico Paz zaprezentował się znakomicie. W 35 spotkaniach zdobył 6 bramek i dołożył 9 asyst. Był zdecydowanie najlepszym piłkarzem drużyny Cesca Fabregasa, która rozgrywki skończyła na 10. miejscu w tabeli.
Argentyńczyk od razu przykuł uwagę najlepszych klubów we Włoszech. "La Gazetta dello Sport" podaje, że 20-letni pomocnik znalazł się na celowniku Interu Mediolan. Nowy szkoleniowiec "Nerrazurrich", Cristian Chivu jest oczarowany grą zawodnika.
ZOBACZ #dziejesiewsporcie: Krychowiak wpadł w zachwyt podczas podróży
W klubie nie do końca pewna jest przyszłość Hakana Calhanoglu. Więcej oczekiwano od Piotra Zielińskiego, którego wyhamowały także problemy zdrowotne. Reprezentant Argentyny wniósłby sporo świeżości i odmłodził trochę środek pola Interu.
Transfer nie będzie jednak należał do łatwych oraz tanich. Wartość Nico Paza w ostatnim sezonie wzrosła trzykrotnie, a Como oczekuje jeszcze większych pieniędzy.
Gdzie dwóch negocjuje, tam Real Madryt korzysta
"Królewscy" mają bardzo istotny głos w sprawie transferu swojego wychowanka. Gdy sprzedawali go rok wcześniej do Włoch, nie zamierzali się godzić na definitywne pożegnanie zawodnika. Zagwarantowali sobie opcję pierwokupu i 50 proc. kwoty od ewentualnego transferu.
Real był nawet zainteresowany ponownym sprowadzeniem Paza na Santiago Bernabeu i do 30 czerwca mógł sięgnąć po zawodnika płacąc jedynie 9 mln euro. Florentino Perez nie zdecydował się na aktywowanie klauzuli, ale wciąż może przyglądać się negocjacjom z innymi zespołami.
"La Gazetta dello Sport" dodaje, że kwota, której oczekują działacze Como wynosi w tym momencie minimum 50 mln euro. Połowa trafiłaby na konto Realu Madryt, stąd cena za Argentyńczyka jest tak okazała - zarobić będą chciały oba kluby. W dodatku piłkarz ma ważny kontrakt do końca czerwca 2028 roku.
Inter będzie musiał się mocno wysilić, a nie ma gwarancji, że Real poprze możliwość sprzedania piłkarza do Mediolanu. Como także nie wyraża zbyt dużych chęci pozbycia się swojego najlepszego gracza.