Z Zug w Szwajcarii - Krzysztof Sędzicki, WP SportoweFakty
Od 12 czerwca reprezentacji Polski nie prowadzi już Michał Probierz. Od decyzji o jego rezygnacji z tej funkcji minął już blisko miesiąc. W dalszym ciągu jednak nie poznaliśmy nazwiska jego następcy.
Wymieniano wielu kandydatów - zarówno polskich, jak zagranicznych. Długo faworytem był Maciej Skorża, który ostatecznie jednak odrzucił propozycję. Sondowano też m.in. Jana Urbana, Adama Nawałkę, Jacka Magierę. W grze był również Nenad Bjelica.
Lecz wszystko wskazuje na to, że do ogłoszenia personaliów nowego trenera polskiej kadry jest już bliżej niż dalej. Tak przynajmniej wynika ze słów prezesa Cezarego Kuleszy.
ZOBACZ WIDEO: Można oglądać i oglądać. Co za gol z połowy boiska. Jest nagranie!
- Wiem już, kto będzie nowym selekcjonerem. Ale poczekajmy. Będzie komunikat, ogłosimy i wtedy wszyscy się dowiemy - powiedział Cezary Kulesza przy okazji nieformalnego spotkania z dziennikarzami, które odbyło się w Szwajcarii.
O konkrety było trudno. Padło pytanie, czy trener będzie z Polski czy jednak z zagranicy. Prezes PZPN użył klasycznego "pomidora". Nie chciał też specjalnie podawać cech nowo wybranego szkoleniowca.
- Czy jesteśmy zadowoleni z tego wyboru? To musimy poczekać na pierwsze mecze. Dajmy trenerowi popracować. Będziemy chcieli podać tę informację jak najszybciej, ale nie chcę jeszcze na razie określać daty. Jesteśmy w trakcie dopinania formalności. Kandydat już jest - podkreślił Kulesza.
Niezależnie od wyboru, nowy selekcjoner stanie przed trudnym zadaniem. W debiucie czeka go wyjazdowy mecz z Holandią (4 września).
Przedstawiciele polskiej federacji przebywają w Szwajcarii na kobiecym Euro 2025. We wtorek będą oglądać w Lucernie mecz Biało-Czerwonych ze Szwedkami. Dzień później mają wrócić do kraju.
13 lipca w Poznaniu odbędzie się mecz o Superpuchar Polski pomiędzy miejscowym Lechem a Legią Warszawa. Wiele wskazuje na to, że dopiero po nim szefowie PZPN zdecydują się na odsłonięcie karty.
Ich wszystkich to do kamieniołomu albo jak mecz porażka to na kolanach po meczu. Pozdro