Rywalom Rakowa brakuje wsparcia własnych kibiców. "Nie szczędzą krytyki"

PAP/EPA / Na zdjęciu: kibice Maccabi Hajfa i dziennikarz Ori Cooper (w kółku)
PAP/EPA / Na zdjęciu: kibice Maccabi Hajfa i dziennikarz Ori Cooper (w kółku)

- Nie mówimy już o tak silnej drużynie jak kiedyś. Trener Diego Flores musi mierzyć się z problemami, ale największy jest poza boiskiem - mówi WP SportoweFakty dziennikarz Ori Cooper o Maccabi Hajfa przed ich dwumeczem z Rakowem Częstochowa w el. LK.

W czwartek 7 sierpnia o godz. 21 Raków Częstochowa podejmie Maccabi Hajfa w pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji. W Izraelu nie kryją obaw przed tym spotkaniem. - To było trudne losowanie - mówi nam dziennikarz Ori Cooper z portalu hapodium.com.

- Polski klub w ciągu ostatnich kilku lat wyrobił sobie niezłą markę. Na dodatek tutejsi kibice nie są zadowoleni z tego co dzieję się wokół ich drużyny i nie szczędzą krytyki. To dość ciężki czas - dodaje nasz rozmówca.

ZOBACZ WIDEO: Reprezentant Polski w nowym klubie. Właśnie przeszedł "chrzest"

Gra na wygnaniu to największy problem

Maccabi w poprzednim sezonie zajęło 3. miejsce w tabeli Liga Ha'Al i nie zachwyciło też w krajowych pucharach, a w el. LK niespodziewanie potknęło się już na pierwszej przeszkodzie jaką był Sabah FK (0:3 i 6:3 dogr. oraz k. 2:3). Tym razem również nie uniknęli problemów w II rundzie kwalifikacji przeciwko Torpedo-BiełAZ Żodino (1:1 i 3:0). - Pierwszy mecz był naprawdę słaby, ale drugi już w porządku - ocenia Cooper.

- Na pewno nie mówimy już o tak silnej drużynie jak kiedyś. Trener Diego Flores musi mierzyć się z kilkoma problemami, ale największy jest poza boiskiem. To ogromna wada, że klub nie może korzystać ze swojego stadionu. Gdyby spotkanie z Rakowem mogło odbyć się w Hajfie to na trybunach byłoby pewnie 30 tysięcy kibiców - ubolewa dalej Izraelczyk.

Mocna obrona, słabsza pomoc i nowy atak

Kadra Maccabi to połączenie rodzimych zawodników z kilkoma naprawdę solidnymi obcokrajowcami. Polskim fanom futbolu najwięcej powiedzą zapewne nazwiska Kenny'ego Saiefa z przeszłością w Lechii Gdańsk i Nahuela Leivy, który jeszcze poprzedni sezon zaczynał w Śląsku Wrocław. - Najmocniejszą formacją w zespole wydaje się obrona - uważa Cooper.

- W zespole z Hajfy szczególnie wyróżniłbym bocznego defensora Pierre'a Cornuda, który jest bardzo ważny dla gry ofensywnej. Umie on nie tylko świetnie wchodzić pod pole karne przeciwnika, ale też posyłać świetne dogrania kolegom. Pomoc ma spore problemy i tam bardzo ważny jest najlepszy w tej części boiska Ali Mohamed. Atak tworzy natomiast dwóch zupełnie nowych graczy - dodaje Izraelczyk.

"Postawią na bezpośrednią piłkę"

Flores pracuje w Maccabi od zaledwie miesiąca, a sytuacja polityczna Izraela z pewnością nie pomaga mu w przygotowaniu drużyny do europejskich pucharów. Póki co nie ma więc mowy o stylu, a koncentracja jest jedynie na wynikach. - Przeciwko Rakowowi z pewnością postawią na bezpośrednią piłkę. W takich warunkach liczę na błysk Trivante Stewarta, który wydaje się stworzony do takiej taktyki - nie kryje Cooper.

Kuba Cimoszko, dziennikarz WP SportoweFakty

Komentarze (16)
avatar
Stanisław Troll
7.08.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Dlaczego do tego kraju wpuszcza się zbrodniarzy wojennych? 
avatar
Rafal Bajstak
7.08.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Nie dla Izrael 
avatar
Neestle
7.08.2025
Zgłoś do moderacji
8
0
Odpowiedz
Izrael to nie Europa , niech biorą udział u siebie 
avatar
Markus 1
7.08.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
To jest granda że im się pozwala grać. 
avatar
Seb P
7.08.2025
Zgłoś do moderacji
23
1
Odpowiedz
mam nadzieję że zostaną porządnie wygwizdanie i będą powiewać dumne flagi Palestyny 
Zgłoś nielegalne treści