Czerwona kartka i rzut karny. Majecki zawalił mecz we Francji

Twitter / Screen / Eleven Sports / Na zdjęciu: Radosław Majecki zawalił mecz swojej drużynie
Twitter / Screen / Eleven Sports / Na zdjęciu: Radosław Majecki zawalił mecz swojej drużynie

Nie tak wyobrażał sobie piątkowy wieczór Radosław Majecki. Polski bramkarz otrzymał czerwoną kartką na początku drugiej połowy meczu RC Lens - Stade Brestois (3:1). Do tego momentu jego zespół był na prowadzeniu.

Tego lata Radosław Majecki został wypożyczony z AS Monaco do Stade Brestois, by grać więcej.

Wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie, zagrał w meczu 1. kolejki, zagrał w meczu 2. kolejki. Wystąpił też w spotkaniu 3. kolejki.

Jednak uczestniczył w nim jedynie do 55. minuty. Wówczas otrzymał czerwoną kartkę za dość ostry faul.

Polak popełnił błąd, dokonał błędnych obliczeń i wykonał spóźniony atak na nogi Rayana Fofany, który wystartował do piłki. Był przy niej pierwszy, "dziubnął" ją i Majecki się w niego wpakował z całym impetem.

Majecki od razu zdawał sobie sprawę z tego, co zrobił. Nie protestował, nie było sensu. Szybkim krokiem udał się do szatni.

To znaczy, czekał jeszcze przy linii na potwierdzenie z wozu VAR, ale decyzja nie została zmieniona.

Sytuacja z czerwoną kartką Majeckiego:

Do tego momentu Brest prowadził z RC Lens 1:0, natomiast czerwona kartka i rzut karny wszystko zmieniły. Z jedenastu metrów nie pomylił się Florian Thauvin, a później bramki zdobyli jeszcze Morgan Guilavogui i Adrien Thomasson, wobec czego gospodarze wygrali 3:1.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol "stadiony świata" w Kolumbii. To po prostu trzeba zobaczyć

Komentarze (2)
avatar
Leszek Matuszewski
30.08.2025
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
No to rozumiem kartka ale ta reszta już spuściła glowy Jak w futbolu jeden zawini to przgralismy ale jak jeden przypadowy gracz strzelić gola to ale się rozwinął Przykład naszej reprezentacji Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści