Tego lata Radosław Majecki został wypożyczony z AS Monaco do Stade Brestois, by grać więcej.
Wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie, zagrał w meczu 1. kolejki, zagrał w meczu 2. kolejki. Wystąpił też w spotkaniu 3. kolejki.
Jednak uczestniczył w nim jedynie do 55. minuty. Wówczas otrzymał czerwoną kartkę za dość ostry faul.
Polak popełnił błąd, dokonał błędnych obliczeń i wykonał spóźniony atak na nogi Rayana Fofany, który wystartował do piłki. Był przy niej pierwszy, "dziubnął" ją i Majecki się w niego wpakował z całym impetem.
Majecki od razu zdawał sobie sprawę z tego, co zrobił. Nie protestował, nie było sensu. Szybkim krokiem udał się do szatni.
To znaczy, czekał jeszcze przy linii na potwierdzenie z wozu VAR, ale decyzja nie została zmieniona.
Sytuacja z czerwoną kartką Majeckiego:
Do tego momentu Brest prowadził z RC Lens 1:0, natomiast czerwona kartka i rzut karny wszystko zmieniły. Z jedenastu metrów nie pomylił się Florian Thauvin, a później bramki zdobyli jeszcze Morgan Guilavogui i Adrien Thomasson, wobec czego gospodarze wygrali 3:1.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Gol "stadiony świata" w Kolumbii. To po prostu trzeba zobaczyć