Zgodnie z zapowiedziami w piątek (29 sierpnia) Jan Urban ogłosił powołania na wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W gronie wskazanych zawodników dość niespodziewanie znalazł się m.in. 22-letni obrońca, Arkadiusz Pyrka.
Nie dla wszystkich decyzja szkoleniowca o powołaniu byłego zawodnika Piasta Gliwice jest zrozumiała. Pyrka po transferze do FC St. Pauli zdołał rozegrać zaledwie dwa niepełne spotkania, co jednak wystarczyło do tego, by zwrócić na siebie uwagę Urbana.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Prawdziwy lider. Oto co zrobił Cristiano Ronaldo
Decyzję selekcjonera otwarcie skrytykował Tomasz Hajto. Ekspert w programie "Cafe Futbol" w Polsacie Sport przyznał, że Pyrka nie powinien być nawet rozważany w kontekście powołania do reprezentacji, nie mówiąc już o grze.
- Kompletnie nie rozumiem powołania Pyrki. Po 60 minutach, które zagrał po raz pierwszy od ośmiu miesięcy w St. Pauli, dostał powołanie do pierwszej reprezentacji? Nie miał prawa być rozważany, a co dopiero powołany. To dla mnie abstrakcyjne powołanie - stwierdził.
Przypomnijmy, że Pyrka przed transferem do Niemiec miał problem z regularną grą w Piaście Gliwice. Po raz ostatni zagrał... 8 grudnia 2024 roku. Po przejściu do St. Pauli obrońca wystąpił w dwóch meczach - oba zaczynał w pierwszym składzie.
We wrześniu reprezentacja Polski rozegra dwa spotkania w ramach eliminacji do mistrzostw świata 2026. Najpierw na wyjeździe z Holandią (4.09), a następnie w Chorzowie z Finlandią (7.09).