Łukasz Skorupski: 4 (skala 1-10, ocena wyjściowa: 6). Miał coś do udowodnienia po kiksie w Helsinkach (więcej TUTAJ), ale rehabilitacja mu nie wyszła. Jest współwinny utraty gola na 0:1. Wyszedł z linii bramkowej i zaniechał interwencji. Wcześniej dobrze obronił strzał głową Dumfriesa, ale też dopisywało mu szczęście, gdy piłka odbijała się od słupka jego bramki albo miał szczęście w nieszczęściu przy uderzeniu Gakpo sprzed pola karnego. Przykra prawda jest jednak taka, że zawiódł w drugim kolejnym meczu eliminacji MŚ 2026.
Matty Cash: 6. Do 80. minuty pracował na miano jednego z najgorszych w reprezentacji Polski, ale potem fantastycznym strzałem zdjął pajęczynę z okna bramki Holandii. Wcześniej zupełnie nie radził sobie z Gakpo, który zrobił sobie z niego przeszkodę o trudności treningowej tyczki. Do tego miał przed swoim polem karnym dwie straty z kategorii "piłkarski kryminał". Po jednej z nich Skorupski szczęśliwie i na raty interweniował. Niweczył też wysiłek kolegów w kontratakach, ale ratując remis, zasłużył na miano bohatera.
ZOBACZ WIDEO: Wiadomo, co dziś robi Piotr Małachowski. Nie uciekł od sportu
Przemysław Wiśniewski: 6. Urban rzucił go na głęboką wodę, bo na co dzień gra w Serie B, ale nie utonął. Wręcz przeciwnie, im mecz trwał dłużej, tym pewniej czuł się na boisku. Na początku zanosiło się na surową lekcję futbolu, ale w kilku sytuacjach pokazał Memphisowi Depayowi znak "STOP". Bardzo obiecujący debiut.
Jan Bednarek: 6. Od początku roku zadziwia w reprezentacji Polski. Stał się liderem defensywy w momencie, gdy wszyscy pogodzili się z tym, że nigdy nie spełni tych oczekiwań. W Rotterdamie imponował interwencjami i spokojem, a na karuzeli, na którą zaprosili nas Holendrzy, łatwo było stracić głowę.
Jakub Kiwior: 6. Selekcjoner nie miał wyjścia i jedynego lewonożnego obrońcę ustawił na lewej stronie defensywy. Dla Kiwiora był to powrót na tę pozycję po blisko rocznej przerwie, ale nie było tego widać w jego postawie. Podobnie jak tego, że w tym sezonie na boisku się jeszcze nie pojawił. Dobrze współpracował z Bednarkiem, a nie miał łatwego zadania przy Zalewskim, który nie w każdej akcji był tam, gdzie być powinien.
Bartosz Slisz: 5. Gdyby nie uraz Jakuba Modera pewnie w ogóle nie pojawiłby się w "11" przeciwko Holandii. Zaczął poprawnie, skutecznie przeszkadzał Holendrom, ale po pierwszym kwadransie gospodarze przestali sobie cokolwiek robić z jego obecności na boisku. Przed Wiśniewskim i Bednarkiem była autostrada, na której Holendrzy byli poza zasięgiem pomocnika Atlanty United. Jeśli on ma być następcą Krychowiaka, to chyba takim z Temu.
Piotr Zieliński: 4. Z braku innych opcji Urban powtórzył nieudany eksperyment Michała Probierza i ustawił go w roli "6". Jego występ przeszedłby niezauważony (co samo w sobie byłoby negatywną recenzją), gdyby nie to, że jest współwinnym utraty gola na 0:1. "Śpiący książę" zupełnie wyłączył się, gdy Dumfries wystartował do dośrodkowania Depaya z rzutu rożnego. Został w miejscu, a Holender po chwili wpakował piłkę do siatki. W powietrzu nie miał szans ze strzelcem, ale nie zrobił nic, by próbować go powstrzymać. Powinien zapaść się ze wstydu pod ziemię przed kolegami. Więcej pracy wykonał, gdy w Porto trzeba było zatrzymać Cristiano Ronaldo pod autokarem do wspólnego zdjęcia...
Sebastian Szymański: 4. Cash może mieć do niego pretensje o to, jak zostawiał go samego z Gakpo. W ofensywie też nie przydał się drużynie, a do tego w fatalnym stylu zmarnował świetną okazję po dośrodkowaniu Zalewskiego. Aż dziw, że Urban trzymał go na boisku tak długo.
Jakub Kamiński: 5. Z ciężaru, który brał na swoje barki w ofensywie, mógłby nabawić się garbu. Z drugiej strony, jego ułańskim szarżom brakowało puenty w postaci oddania piłki koledze. Robił wiatr, ale na Holendrach nie robiło to wrażenia.
Nicola Zalewski: 5. Tego samego mogliśmy oczekiwać od Zalewskiego, ale tym razem pomocnik Atalanty, który zwykł uskrzydlać Biało-Czerwonych, sam grał jak z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Z drugiej strony to on idealnym dośrodkowaniem obsłużył Szymańskiego, który okradł go z asysty. Wisi Wiśniewskiemu dobre espresso za naprawienie jego kardynalnego błędu z 50. minuty. Nie można tak tracić piłki w swoim polu karnym.
Robert Lewandowski: 4. Po czerwcowej hucpie z absencją na zgrupowaniu, a potem z szantażem wymierzonym w Cezarego Kuleszę, ciążyła na nim wielka presja. Oczekiwania wobec niego były ogromne i w Rotterdamie im nie sprostał. Znów nie oddał ani jednego strzału w kierunku bramki rywali. Ba, trudno w to uwierzyć, ale miał tylko jeden (nieudany) kontakt z piłką w polu karnym przeciwnika. To mówi wiele tyleż o jego grze, co o współpracy między nim a kolegami. Kilka razy przydał się dalej od bramki Holandii, ale też jego udziału w akcjach Polski było tyle, co mięsa w parówkach. Wszyscy mieli pretensje do Probierza o niewykorzystanie Lewandowskiego, tymczasem Urban też będzie musiał zmierzyć się z zarzutami o niegospodarność w kwestii zarządzania umiejętnościami "Lewego".
Zmiennicy:
Karol Świderski, Bartosz Kapustka, Paweł Wszołek, Kamil Grosicki, Tomasz Kędziora:
bez oceny. Grali zbyt krótko, by ich ocenić.