Początek meczu nie zapowiadał tego, jak potoczą się losy pierwszej połowy czwartkowego spotkania. Już w 10. minucie rywalizacji AS Monaco miało okazję, by objąć prowadzenie po uderzeniu z rzutu karnego.
Na przeszkodzie stanął gościom Simon Mignolet, który obronił strzał Maghnesa Akliouche'a. Następnie Club Brugge zdobył trzy bramki i miał komfortową sytuację przed drugą odsłoną.
ZOBACZ WIDEO: Polska mistrzyni przeżyła koszmar. "Mój mąż wtedy pierwszy raz zemdlał"
W 32. minucie na listę strzelców wpisał się Nicolo Tresoldi. Niemiec otrzymał bardzo dobre podanie od Hansa Vanakena i zamienił je na gola. Chwilę później kibice gospodarzy mieli kolejny powód do radości.
Tym razem bramkarza pokonał Raphael Onyedika. Dwie minuty przed przerwą Philipp Kohn raz jeszcze musiał wyciągnąć piłkę z siatki.
Jeden z piłkarzy Club Brugge dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego. Tam o futbolówkę walczyło dwóch zawodników, a po chwili trafiła ona do Vanakena, który uderzył mocno z powietrza i zdobył efektowną bramkę.