Przed spotkaniem 4. kolejki niemieckiej Bundesligi VfL Wolfsburg nie miał na swoim koncie żadnej porażki. Jednak wyjazdowa rywalizacja z Borussią Dortmund była zdecydowanie trudniejszym wyzwaniem.
W 20. minucie Kamil Grabara zmuszony był wyciągnąć piłkę z siatki. Po tym, jak Karim Adeyemi otrzymał podanie od Juliana Ryersona, zdecydował się na strzał, mimo że był daleko od bramki.
Trzeba przyznać, że ta decyzja była strzałem w dziesiątkę. Adeyemi uderzył bowiem tak, że reprezentant Polski nie miał nic do powiedzenia i zmuszony był skapitulować.
Niewiele zabrakło, by w 58. minucie do remisu doprowadził Konstantinos Koulierakis. Grek trafił jednak w poprzeczkę i protestował, bo jego zdaniem piłka przekroczyła linię bramkową. Ostatecznie sędzia nie zmienił decyzji. Kwadrans przed końcem BVB mogło podwyższyć prowadzenie, ale znakomitą interwencję zanotował Grabara.
W innych spotkaniach Eintracht Frankfurt przegrał u siebie z 1.FC Unionem Berlin 3:4. Z kolei Bayer 04 Leverkusen i Borussia M'Gladbach podzielili się punktami po remisie 1:1.
Eintracht Frankfurt - 1.FC Union Berlin 3:4 (1:2)
Bayer 04 Leverkusen - Borussia M'gladbach 1:1 (0:0)
Borussia Dortmund - VfL Wolfsburg 1:0 (1:0)
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ on to zrobił! Strzelił bramkę z własnej połowy