Piątkowe (26 września) spotkanie Bayernu Monachium z Werderem Brema zainaugurowało 5. kolejkę Bundesligi. Starcie to zbiegło się w czasie z trwającym w Niemczech Oktoberfestem. Z tej racji gospodarze meczu występowali w specjalnie dedykowanych koszulkach.
Te były w kolorach beżowo-zielonych, a w dodatku miały nieco zmodyfikowany herb klubu (zdjęcie znajduje się na końcu artykułu). Fakt ten mocno nie spodobał się najwierniejszym sympatykom Bayernu, którzy w trakcie spotkania przeprowadzili protest.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Ależ on to zrobił! Strzelił bramkę z własnej połowy
Na trybunie za bramką zawisł transparent. "Koszulka ważniejsza od wszystkich innych" - można było przeczytać. Nad napisem pojawiła się koszulka w klubowych barwach Bayernu - biało-czerwona z klasycznym herbem (patrz na końcu artykułu).
"To kolejna próba podążania za nowoczesnymi trendami zamiast promowania polityki dotyczącej koszulek, która kształtuje tożsamość, odzwierciedlając życzenia kibiców i jest godna FC Bayernu. Nowa koszulka nie generuje pozytywnego rozpoznawania ani nie ma nic wspólnego z naszą tożsamością" - czytamy na stronie internetowej fanów Bayernu.
"Chcemy jednej koszulki na nadchodzące lata i dekady - jak inne duże kluby, które na pierwszy rzut oka rozpoznajemy na całym świecie po ich koszulkach. Takiej, która będzie odzwierciedlać niezmienną filozofię naszego klubu: globalny klub prowadzony przez członków. W jaskrawej czerwieni FC Bayern z białymi kołnierzykami" - podsumowano.
Jako przykład klubu, który od wielu lat występuje w niemalże identycznych koszulkach w meczach domowych, można podać Real Madryt.
Dziennikarze niemieckiego "Bildu" donoszą, że jeśli władze Bayernu nie wycofają się całkowicie z pomysłu grania w domowych meczach w koszulkach innych niż czerwone, to protesty na trybunach będą kontynuowane.