Robert Lewandowski mógł zostać w niedzielę bohaterem Barcelony. Gdy kwadrans przed końcem sędzia Alejandro Muniz Ruiz wskazał na"wapno", "Duma Katalonii" przegrywała z Sevillą 1:2. "Lewy" stanął przed wymarzoną szansą na doprowadzenie do remisu i mógł dodać wiatru w żagle drużynie.
Zamiast bohaterem, został jednym z winowajców wysokiej porażki. Uderzył z 11 metrów obok bramki, z zespołu uszło powietrze, a Sevilla wzięła głęboki wdech i jeszcze dwukrotnie zmusiła Wojciecha Szczęsnego do kapitulacji. Wizyta na Sanchez Pizjuan skończyła się kompromitacją mistrza Hiszpanii.
90-procentowa skuteczność
Pudło Lewandowskiego z "11" może dziwić, bo nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Polak ma stalowe nerwy i jest czołowym wykonawcą rzutów karnych na świecie. W trakcie całej kariery wykorzystał 94 ze 105 - to 90-procentowa skuteczność.
"Lewy" stał się zjawiskiem, gdy w latach 2014-2018 wykorzystał 41 kolejnych rzutów karnych. Do perfekcji opanował wtedy swój autorski styl wykonywania "11", któremu był wierny bez wyjątku do Euro 2024. Od tego czasu egzekwuje rzuty karne w różny sposób. W meczu z Sevillą zawiódł go jednak ten sprawdzony, w trybie "slow-motion".
Coś takiego się nie zdarza
Kapitan reprezentacji Polski nie zwykł nie wykorzystywać "11", a jeszcze rzadziej z "wapna" pudłuje. Rzut karny w meczu z Sevillą był dopiero drugim (!) tak przestrzelonym przez niego w karierze. To mniej niż 2-proc wszystkich jego prób przez blisko dwie dekady.
Podobnie pomylił się wcześniej tylko 10 marca 2018 roku, czyli 2766 (!) dni temu, w meczu Bundesligi przeciwko Hamburgerowi SV. To wtedy dobiegła wspomniana wyżej niesamowita seria 41 wykorzystanych rzutów karnych.
Trzykrotnie zdarzyło mu się natomiast obić słupek bramki rywali. Tak było w spotkaniach przeciwko VfV Stuttgart (2018/19), Almerii (2022/23) i Villarrealowi (2024/25). Takie strzały też są "księgowane" jako niecelne, ale przy bardziej szczegółowej statystyce stanową odrębną kategorię danych.
Grek wyjątkiem
Co ciekawe, Odisseas Vlachodimos z Sevilli, jest jedynym bramkarzem, którego Lewandowskiego nie udało się pokonać z "wapna" dwukrotnie. W Lidze Mistrzów 2021/22 obronił jego strzał jako golkiper Benfiki. A teraz nie musiał nawet interweniować.
Grek jest jednym z ledwie sześciu bramkarzy, którym udało się obronić strzał Lewandowskiego z 11 metrów. Poza nim dokonali tego Adam Federici (Australia), Manuel Neuer (Bayern), Daniel Masuch (Preussen Muenster), Rune Jarstein (Hertha BSC) i Guillermo Ochoa (Meksyk). Lista "ofiar" Lewandowskiego liczy już sobie natomiast ponad 60 nazwisk.
Maciej Kmita, dziennikarz WP SportoweFakty
ZOBACZ WIDEO: Ktoś podszedł do niej na pogrzebie. Przykre, co usłyszała
Real Betis vs. FC Barcelona - oglądaj mecz na żywo w ES1 o 18:30 w Pilocie WP (link sponsorowany)