Środowe spotkanie w Opolu było pierwszym akcentem rywalizacji w Pucharze Polski kobiet. Miejscowe zawodniczki Unii Opole podjęły na własnym terenie piłkarki Czarnych Antrans Sosnowiec. Przyjezdne już 14-krotnie zdobywały to trofeum i były faworytkami do zwycięstwa. Szczególnie że gospodynie na co dzień występują po poziomie III ligi.
Chyba nikt nie spodziewał się jednak aż takiej dominacji. Wicemistrzynie kraju już w pierwszej połowie ustaliły wynik tego spotkania. Dość stwierdzić, że już w 16. minucie miały na koncie siedem goli. Do szatni schodziły z kolei z prowadzeniem 16:0, gdzie takich rezultatów próżno szukać nawet po końcowym gwizdku.
ZOBACZ WIDEO: Kibice uderzyli w Tuska. Zapytaliśmy Polaków, co o tym sądzą
Po powrocie na murawę sosnowiczanki nie zwolniły tempa. Dołożyły 14 kolejnych bramek, zapewniając sobie zwycięstwo 30:0. W tym przypadku należy jednak mówić o pogromie, bowiem zwykłe określenie "zwycięstwo" nie oddałoby wydarzeń, które miały miejsce na stadionie w Opolu.
Najwięcej bramek w barwach zwyciężczyń strzeliła Weronika Wójcik, która popisała się podwójnym hat-trickiem (6 goli). Po pięć trafień dołożyły Patrycja Sarapata, Nikol Kaletka i Klaudia Miłek, a cztery bramki strzeliła Zuzanna Witek.
Piłkarki Czarnych Sosnowiec jako pierwsze wywalczyły awans do drugiej rundy Pucharu Polski. 14-krotne zdobywczynie tego trofeum z pewnością będą celowały w powtórzenie sukcesu sprzed roku. Dodatkowo sosnowiczanki mają w dorobku 13 tytułów mistrzyń kraju.