Co za zwrot akcji w meczu na dnie!

PAP / Art Service  / Na zdjęciu: Jorge Felix walczy o piłkę
PAP / Art Service / Na zdjęciu: Jorge Felix walczy o piłkę

Lechia Gdańsk w ostatniej akcji meczu strzeliła gola w Gliwicach i wygrała z Piastem 2:1. Dzięki temu opuściła kosztem Piasta ostatnie miejsce w tabeli.

Piast Gliwice jest jednym z największych rozczarowań obecnego sezonu PKO Ekstraklasy. Gliwiczanie, którzy jeszcze stosunkowo niedawno zdobywali mistrzostwo Polski, a także srebrne i brązowe medale oraz z reguły plasowali się w szeroko pojętej czołówce, póki co zawodzą na całej linii. Po dziewięciu rozegranych meczach (dwa zaległe) mają na koncie zaledwie siedem punktów, na które złożyło się jedno jedyne zwycięstwo nad Bruk-Bet Termalicą Nieciecza (4:2) i trzy remisy. Wobec tego zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, ze stratą czterech "oczek" bo bezpiecznej lokaty. Mają też taki sam dorobek, jak Lechia Gdańsk.

Lechia, którą jako jedyną wyprzedzają, ale tylko dzięki temu, że biało-zieloni zostali ukarani przez PZPN odjęciem pięciu punktów. Gdyby nie ten fakt, to gdańszczanie z dorobkiem dwunastu punktów byliby tuż za Pogonią Szczecin. Ich pozycja jest zatem podyktowana tylko problemami pozaboiskowymi, bo na boisku radzą sobie względnie przyzwoicie.

ZOBACZ WIDEO: Córka Szymona Kołeckiego nie wytrzymała. Popłakała się podczas walki

Pierwsza połowa była beznadziejna. Obie drużyny grały tak, byle tylko nie popełnić błędu. Z rzutów rożnych nie wynikało nic, niezależnie czy wykonywał je Piast czy Lechia. Gra w ogóle się nie kleiła. W zespole gospodarzy aktywny starał się być Leandro Sanca, ale jego gra była bardzo chaotyczna. U gdańszczan nikt nie wybijał się poza resztę, aż do 41. minuty.

Wówczas Quentin Boisgard stracił piłkę w środku pola i ratował się faulem przed polem karnym. Do piłki podszedł Iwan Żelizko i ładnym strzałem z rzutu wolnego trafił do siatki. Futbolówka wcześniej odbiła się jeszcze od słupka.

Po zmianie stron Piast błyskawicznie wyrównał. Sanca łatwo przepchał obrońcę i podał w pole karne do Giermana Barkowskija, a napastnik dołożył nogę, dzięki czemu futbolówka znalazła drogę do bramki tuż przy słupku.

Kolejne minuty upływały pod znaczącą przewagą niebiesko-czerwonych. Raz za razem próbowali zagrażać bramce Alexa Paulsena, a prym w atakach wiódł nieprzerwanie Sanca. Gliwiczanie nie potrafili jednak po raz drugi trafić do siatki, mimo że Lechia była całkowicie pogubiona i nie potrafiła złapać równowagi.

Dubletu szukał Barkowskij, dwa razy próbował Oskar Leśniak, a coś extra od siebie próbowali dodać jeszcze rezerwowi, czyli Michał Chrapek i Jorge Felix. Nikomu jednak nie udało się już zmienić wyniku. Nikomu z szeregów Piastunek.

W ostatniej akcji meczu miejscowi mieli rzut rożny. Chrapek dośrodkował źle, poszła szybka kontra i złotego gola zdobył Tomas Bobcek!

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 1:2 (0:1)
0:1 - Iwan Żelizko 41'
1:1 - Gierman Barkowskij 50'
1:2 - Tomas Bobcek 90+5'

Składy:
Piast Gliwice:

Frantisek Plach - Emmanuel Twumasi, Jakub Czerwiński, Juande Rivas, Igor Drapiński - Patryk Dziczek, Quentin Boisgard (68' Hugo Vallejo) - Erik Jirka (67' Michał Chrapek), Oskar Leśniak, Leandro Sanca (82' Jorge Felix) - Gierman Barkowskij.

Lechia Gdańsk: Alex Paulsen - Bartłomiej Kłudka (46' Elias Olsson), Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko - Camilo Mena, Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Aleksandar Cirković (63' Kacper Sezonienko) - Tomas Bobcek, Tomasz Neugebauer (63' Dawid Kurminowski).

Żółte kartki: Czerwiński, Drapiński (Piast) oraz Neugebauer, Kapić, Bobcek (Lechia).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Komentarze (3)
avatar
Janusz Stopa
19.10.2025
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
ja to wiedział, my to we gliwicach wiedziały , co piasty gliwice slecom z ekstraklase , kuoowanie muczów nic nie dowo 
avatar
tosterek
19.10.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Dno tabeli się krystalizuje. Brakuje mi jeszcze jednego z moich faworytów na ten sezon (on by tam już był ale cudownie wygrał z Lechem (po cudownej z resztą bramce) 
avatar
Darek. Pan Darek.
19.10.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Czyli kolejna zmiana trenera w Ekstra Klapie 
Zgłoś nielegalne treści