Feralna sytuacja miała miejsce w 70. minucie, przy wyniku 1:1. Piłkarz Jagiellonii Białystok, Dimitris Rallis, wybiegał na czystą pozycję, gdy został powalony przed polem karnym przez Josemę. Zdarzenie analizował system VAR. Po jego interwencji sędzia Bartosz Frankowski nie przyznał Jagiellonii rzutu wolnego. Odgwizdał za to przewinienie na bramkarzu Górnika, Marcelu Łubiku, do którego doszło w dalszej fazie akcji.
Arbiter główny po zakończeniu spotkania stanął przed kamerami Canal+ Sport. W trakcie tej rozmowy opisał, jak wyglądało to zdarzenie z jego perspektywy.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: skandal na murawie! Kibic uderzył piłkarza
- Ustalmy od razu jedno - jeżeli rozstrzygamy zdarzenie jako przewinienie, to jest to tzw. DOGSO, czyli pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki, więc wiązałoby się to z wykluczeniem dla zawodnika gospodarzy. Pierwotnie takie miałem odczucie boiskowe, natomiast pewien rodzaj błędu komunikacyjnego spowodował, że takiej decyzji nie podjąłem i odgwizdałem przewinienie na bramkarzu, które było dalszą fazą tej akcji - zaczął Frankowski.
- Traktuję to zdarzenie jako przewinienie z tytułu pracy rękoma obrońcy, który przegrał już walkę o pozycję. Wszedł przed niego napastnik, który miał piłkę pod kontrolą. Dochodzi tam też do lekkiego kontaktu nóg, ale istotniejsza jest praca w górnych partiach ciała. W drugiej fazie, kiedy zawodnik atakujący upada, widać też naciągniętą koszulkę obrońcy. Chronologia zdarzeń wskazuje jednak, że powinienem był podyktować rzut wolny bezpośredni i ukarać zawodnika gospodarzy czerwoną kartką - podkreślił arbiter.
- Biorę pełną odpowiedzialność za tę decyzję, ponieważ jestem liderem tego zespołu sędziowskiego. Bardzo przepraszam zainteresowane strony i kibiców obu drużyn za swoją pomyłkę. Jest mi niezmiernie przykro - dodał. Frankowski nie chciał ujawnić, jaką podpowiedź otrzymał od sędziego obsługującego system VAR.
Dodajmy, że Górnik ostatecznie wygrał to spotkanie 2:1 po samobójczym golu Alejandro Pozo z 87. minuty. Niewykluczone jednak, że ostateczny wynik spotkania byłby inny, gdyby 17 minut wcześniej Josema został ukarany czerwoną kartką, a gospodarze musieliby grać w dziesiątkę.
Konsekwencje wobec Frankowskiego i innych arbitrów pracujących przy tym spotkaniu już w niedzielę wyciągnęło Kolegium Sędziów PZPN.
"Przewodniczący Kolegium Sędziów Marcin Szulc tuż po zakończeniu spotkania 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Górnikiem Zabrze a Jagiellonią Białystok zwołał w trybie pilnym posiedzenie Prezydium KS PZPN. Członkowie Kolegium byli jednomyślni w ocenie sytuacji, w której sędzia powinien odgwizdać faul i ukarać czerwoną kartką zawodnika Górnika Zabrze. Sędziowie, którzy są odpowiedzialni za podjęcie błędnej decyzji, czasowo nie będą uwzględniani w obsadzie w rozgrywkach ligowych oraz pucharowych" - poinformowano w komunikacie zamieszczonym w mediach społecznościowych związku.