Była 70. minuta meczu Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok, gdy Dimitris Rallis pędził w kierunku bramki i przed polem karnym faulował go Josema.
Sędzia Bartosz Frankowski - ku zdziwieniu wszystkich - nie pokazał czerwonej kartki obrońcy Górnika. Nie interweniował też VAR.
Arbiter został już ukarany i nie będzie uwzględniany w obsadzie (choć nie wiadomo jeszcze na jak długo), ale na tym nie koniec.
W poniedziałek późnym wieczorem Jagiellonia poinformowała, że skierowała pismo przewodniczącego Kolegium Sędziów Marcina Szulca ws. wydarzeń z meczu z Górnikiem.
ZOBACZ WIDEO: Tego dnia nie zapomni do końca życia! Tak Lionel Messi uszczęśliwił fana
Czytamy, że: "W pierwszej części wystąpienia klub zwrócił się z prośbą o udostępnienie treści komunikacji pomiędzy zespołem sędziowskim prowadzącym spotkanie a zespołem VAR w trakcie oceny sytuacji z 70. minuty meczu, dotyczącej faulu Josemy na Dimitrisie Rallisie."
Ale to nie koniec. "W dalszej części pisma Jagiellonia Białystok zwróciła się o przedstawienie interpretacji zdarzenia z 93. minuty, w której Lukas Podolski uderzył łokciem w głowę Oskara Pietuszewskiego."
- Celem wystąpienia jest uzyskanie pełnej przejrzystości w zakresie podejmowanych decyzji sędziowskich oraz dążenie do utrzymania najwyższych standardów transparentności i równego traktowania wszystkich uczestników rozgrywek. Klub działa w duchu zasad fair play, z poszanowaniem integralności rywalizacji sportowej - pisze Jagiellonia.