7, 14, 16. To nie liczby, które warto skreślić w losowaniu Lotto. To minuty, w których do siatki trafiał Tomasz Gajda. We wtorkowym meczu II rundy STS Pucharu Polski z LKS II Goczałkowice-Zdrój kapitan Polonii Bytom skompletował błyskawicznego hat-tricka.
Pierwsza bramka to efekt składnej akcji gości. Kacper Terlecki zagrał do Gajdy, a ten posłał piłkę między nogami bramkarza z Goczałkowic-Zdroju (film publikujemy poniżej).
ZOBACZ WIDEO: Tego dnia nie zapomni do końca życia! Tak Lionel Messi uszczęśliwił fana
Kolejne trafienia to stałe fragmenty gry wykonywane przez Gajdę. Najpierw zaskoczył Alessio Valiona uderzeniem z rzutu wolnego, a dwie minuty później z rzutu... rożnego. Warto podkreślić, że bytomianin miał "sprzymierzeńca" w postaci silnego wiatru.
Od momentu zdobycia pierwszej bramki do trzeciego gola minęło dokładnie 9 minut i 44 sekundy.
W wyjściowym składzie LKS II Goczałkowice-Zdrój znalazł się Łukasz Piszczek, 66-krotny reprezentant Polski. Jego drużyna w poprzedniej rundzie niespodziewanie okazała się lepsza od Stali Stalowa Wola (3:1). We wtorek jednak jej pucharowa przygoda dobiegła końca. Polonia Bytom zwyciężyła w Goczałkowicach-Zdroju aż 7:0.