Ronaldo wyleciał z boiska w 59. minucie meczu, po tym jak sędziujący to spotkanie Glenn Nyberg pokazał mu czerwoną kartkę za uderzenie łokciem obrońcy rywali - Dary O'Shea.
- Spędził w polu karnym 60 czy 58 minut, był chwytany, ciągnięty, popychany, oczywiście także wtedy, gdy próbował uciec obrońcy - komentował po meczu selekcjoner Portugalczyków, Roberto Martinez.
- Myślę, że cała akcja wygląda gorzej, niż w rzeczywistości. Nie sądzę, żeby to był łokieć, tylko całe ciało, ale z miejsca, w którym kamera jest ustawiona, wygląda to jak łokieć. Akceptujemy jednak to - dodał w obronie swojego podopiecznego szkoleniowiec.
Dla Ronaldo była to wyjątkowa sytuacja. Nigdy wcześniej bowiem nie otrzymał czerwonej kartki w meczu reprezentacji, choć ma ich na koncie aż 226.
- To dowódca, który nigdy wcześniej w 226 meczach nie został wyrzucony z boiska. Myślę, że to po prostu zasługuje na uznanie. Dziś uważam, że to było trochę zbyt surowe, bo zależy mu na drużynie - komentował Martinez.
- Jedyne, co pozostawia we mnie pewien niesmak, to wczorajsza konferencja prasowa, na której trener Irlandii mówił o wpływie decyzji sędziów na spotkanie, a potem potężny środkowy obrońca dramatycznie upada na ziemię w momencie, gdy Cristiano się odwraca - dodał Hiszpan.
Reprezentacja Portugalii, po porażce z Irlandią, pozostała na pierwszym miejscu w swojej grupie eliminacyjnej. Jej przewaga nad drugimi Węgrami stopniała jednak do zaledwie 2 punktów.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"