W wyjazdowym meczu na przedmieściach Madrytu Lech Poznań nie był faworytem. Mimo to piłkarzom "Kolejorza" udało się zaskoczyć Rayo Vallecano. Do przerwy goście prowadzili 2:0. Potem jednak gospodarze rzucili się do szaleńczych ataków. W efekcie gol zdobyty w doliczonym czasie gry dał im zwycięstwo 3:2.
"W Vallecas nigdy się nie poddają" - stwierdzono wprost w relacji dziennika "Marca". "Europejska przygoda Rayo przebiega znacznie lepiej, niż ktokolwiek się spodziewał. Jeśli w Szwecji drużyna uratowała punkt w 97. minucie, to w czwartkowy wieczór w Vallecas odrobiła straty z 0:2. Decydujący gol Alvaro Garcii w 94. minucie wprawił dzielnicę w euforię" - dodano.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"
Słynny hiszpański dziennik w bardzo miłych słowach wypowiedział się na temat piłkarzy Lecha. Choć ostatecznie nie wywieźli oni z Vallecas choćby jednego punktu.
"Lech Poznań to nie tylko jego kibice ultras. Zespół prowadzony przez Nielsa Frederiksena pokazał w Vallecas, dlaczego nadal jest aktualnym mistrzem Polski. Żadna drużyna w tym sezonie nie rozegrała na stadionie Rayo tak znakomitej pierwszej połowy" - przyznano.
Dziennik "AS" zachwycił się zwycięskim trafieniem Alvaro Garcii. Został on uznany za "zbawiciela" drużyny gospodarzy. Na stronie internetowej gazety napisano, że "dokonał cudu".
"Isi i De Frutos doprowadzili do remisu w meczu, w którym Rayo przegrywało 0:2 aż do 58. minuty, a najlepszy strzelec zespołu, Alvaro, przypieczętował zwycięski comeback w 94. minucie. Zmiany dokonane przez Inigo przyniosły oczekiwany efekt" - można przeczytać w relacji.
Kataloński "Sport" również pisze o wielkim powrocie piłkarzy Rayo. "Alvaro Garcia rozpętał szaleństwo w Vallecas" - napisano już w tytule.
"Zmiany dokonane przez Inigo Pereza pozwoliły Rayo dokonać heroicznego powrotu w starciu z Lechem Poznań, który w pierwszej połowie bezlitośnie wykorzystał rozkojarzenie madryckiej drużyny" - zauważono.
Natomiast inny kataloński dziennik, "Mundo Deportivo", napisał o "brutalnej remontadzie". Stwierdzono, że "Rayo wygrało po niesamowitym powrocie i zyskało zastrzyk pewności przed starciem z Realem Madryt".
"Rayo odmieniło się na lepsze i zepchnęło Lecha do głębokiej defensywy. Goście, zapominając o ataku, zostali przyciśnięci przez niezwykle zmotywowany zespół gospodarzy. Madrytczycy przejęli kontrolę nad piłką i zaczęli stwarzać coraz większe zagrożenie pod bramką Polaków. Tymczasem rozbity Lech zaczął tracić mnóstwo kluczowych piłek w obronie" - dodano w relacji.