W czwartek w meczu Ligi Konferencji Lech Poznań mierzył się na wyjeździe z Rayo Vallecano. Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla Polaków. Po pierwszej połowie prowadzili 2:0. Ostatecznie jednak zespół z Hiszpanii w drugiej połowie starcia ruszył w pogoń. Po golu w doliczonym czasie gry to gospodarze wygrali 3:2.
Głośno w Hiszpanii zrobiło się o tym, co wydarzyło się po meczu. Trener Rayo, Inigo Perez, nie pojawił się na obowiązkowej konferencji prasowej. Klub poinformował, że szkoleniowiec opuścił stadion z powodu niedyspozycji.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"
Prezes klubu potwierdził te informacje również w komunikacji z UEFA. W strefie mieszanej piłkarze klubu sugerowali jednak, że może to być wynik emocjonalnego napięcia.
- To rzeczy, które zdarzają się w szatni. Inigo bywa emocjonalny. Czasem zostaje najdłużej, innym razem wychodzi pierwszy - tłumaczył Pedro Diaz.
Nowe światło rzucają informacje podane przez dziennikarzy "AS". W tle pojawiły się doniesienia o możliwej scysji między Inigo Perezem a obrońcą Ivanem Balliu po zmianie zawodnika. Albański obrońca skonfliktował się ze szkoleniowcem już na konferencji prasowej przed meczem i wypomniał mu brak regularnej gry.
Znany hiszpański dziennik "Marca" pisze nawet o "wojnie domowej" w Rayo. Balliu został zmieniony w 55. minucie. Ta decyzja wywołała kłótnię pomiędzy zawodnikiem i trenerem. Kamery Movistar zarejestrowały ich gorącą dyskusję, co mogło być przyczyną szybkiego opuszczenia stadionu.