Lech Poznań dobrze rozpoczął spotkanie z Rayo Vallecano w fazie ligowej Ligi Konferencji, ale ostatecznie przegrał 2:3. Mecz na Estadio de Vallecas był pełen emocji, a polscy kibice mieli nadzieję na wygraną, gdy po pierwszej połowie, dzięki trafieniom Luisa Palmy i Antoniego Kozubala, Kolejorz prowadził 2:0.
Jednak Rayo Vallecano skutecznie odwróciło losy spotkania, zdobywając trzy gole, w tym decydujący w doliczonym czasie gry.
Kibice gospodarzy nie kryli ogromnej radości z powrotu, jaki w tym meczu zanotował ich zespół. Nie zapomnieli też o nagraniu, które w środę pojawiło się w mediach społecznościowych Kolejorza. Pokazano na nim szatnię gości, którą nazwano "reliktem przeszłości". Narzekano m.in. na ręczniki dla zawodników oraz brak oświetlenia w pomieszczeniach dla fizjoterapeutów i trenera.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie
Nie wszyscy kibice Rayo byli jednak w dobrych humorach. Jeden z nich kupił bilet na mecz i... nie miał gdzie siedzieć. To nie żart.
"W Rayo Vallecano możesz przyjść na mecz i nie mieć miejsca. Jesteście bezwstydnymi łajdakami" - napisał wściekły kibic na platformie X, dodając do wpisu dwa zdjęcia, na których brakowało siedzenia.
Sytuacja mistrza Polska w Lidze Konferencji zaczyna się komplikować. Po trzech kolejkach Lech zajmuje 23. miejsce, mając na koncie trzy punkty. W następnym spotkaniu poznaniacy podejmą FC Lausanne-Sport, które zajmuje piąte miejsce z siedmioma punktami.